Firma specjalizująca się w sprzedaży okularów przygotowanych przez stylistów, które mają się charakteryzować modnym wyglądem przygotowała reklamówkę, która jednocześnie jest parodią reklamy Axe. Jak się okazuje sukces jest ogromny w ciągu zaledwie trzech tygodni klip obejrzano ponad 690 tysięcy razy, a to i tak mowa wyłącznie o jednej z kopii tego filmu na YouTube.

Dla przypomnienia najpierw oryginał w wykonaniu AXE.

w: Buzz marketing

Dziś będzie o kampanii, która ostatnimi czasy stała się jedną z moich ulubionych jeżeli chodzi o akcje skierowane do piwoszy. Heineken wykorzystał mecz wszech czasów Real Madrid vs AC Milan by przygotować jedną z najbardziej udanych akcji z zakresu Guerilla Marketingu w ostatnich latach. Pierwsze skojarzenia to napisy wokół stadionu zaadresowane do kibiców – jeżeli tak pomyślałeś to jeszcze nie wiesz w jak wielkim jesteś błędzie.

Heineken zdecydował się stworzyć fikcyjne wydarzenie, które odbyło się dokładnie w ten sam dzień i w tych samych godzinach co długo wyczekiwany przez fanów obu drużyn mecz. Eventem tym był koncert muzyki poważnej we włoskim teatrze. By wszystko udało się tak jak powinno zrekrutowano około 200 osób, które pomogły sprowadzić ponad 1000 osób na wspomniany koncert. Wybrany tysiąc musiał zrezygnować z największego sportowego wydarzenia sezonu by zgodzić się na propozycję partnerki czy szefa.

Z każdą sekundą trwania koncertu kibice byli co raz bardziej znudzeni i męska część okazywała to wszem i wobec. Co jednak poradzić gdy nasz partner lub szef poprosił nas o ‘drobną’ przysługę. Co z tego, że zupełnie mijało się to z naszymi planami? Potrafimy odmówić szefowi lub swojej ukochanej? Po 15 minutach koncertu wszyscy fani zostali zaskoczeni ogromnymi ekranami, które pojawiły się pod sufitem. Oto na ich oczach kwartet smyczkowy rozpoczął od hymnu ich ulubionej drużyny, a na ekranach pojawiła się transmisja całego wydarzenia ‘na żywo’. Ponad 1000 osób oglądało w jednej sali transmisję, którą zapewnił im Heineken, który od lat pozycjonuje się jako przyjaciel kibiców.

w: Buzz marketing, Guerilla marketing

Jako, że ze statystyk wynika, że post z ostatnich dni (Twoją agencję stać na kreatywne billboardy?) zrobił furorę i był przesyłany drogą mailową to postanowiłem przygotować drugą odsłonę billboardów z pomysłem.

Farba jak to farba czasami bywa tak, że się wylewa. Trudno nie zwrócić uwagę na kreację, która oprócz wykorzystania gigantycznej jednostki zawieszonej na bloku wykorzystuje także połowę parkingu i symuluje zalanie farbą jednego z samochodów. Oglądając to zdjęcie przypomniała mi się sytuacja z historii Płodnych. Kiedy przygotowywaliśmy nasze poprzednie biuro i byliśmy w trakcie malowania ktoś podstawił mi pod drabinę wiadro z farbą. Co się wydarzyło kiedy schodziłem z drabiny sami sobie wyobraźcie ;)

Jak widać są osoby, które posuną się nawet do zrzucenia z dachu budynku drabiny by tylko napić się Coca-Coli.


W przypadku tego billboardu, choć kreatywny to wiele osób wytykało mu brak spójności w komunikacji. Brakuje tutaj hasła, które by tłumaczyło całość. Skoro fachowcy nie skończyli billboardu to jaką mogę mieć pewność, że pomogą w ukończeniu mojego (w tym przypadku budowy / remontu domu)?


By zainteresować ludzi wystarczyło rozrzucić ubrania przed przystankiem. Pomysł na reklamę biura podróży w nadchodzącym sezonie jak znalazł.

w: Ambient, Guerilla marketing

Piwo w taksówce

22 kwi 2010

Na pierwszy rzut oka piwo i samochód nie powinny mieć ze sobą wiele wspólnego. W Pekinie jednak znaleziono pomysł by w niekonwencjonalny sposób wzmocnić komunikację tego niskoprocentowego napoju. Podczas upałów, które nawiedziły Pekin obklejono szyby taksówek zamieszonymi kreacjami z zaproszeniem do otwarcia piwa Zhujiang.

w: Ambient, Guerilla marketing

Nawet najlepszym zdarzają się wpadki, ale rzadko kiedy tak spektakularne jak ta do której doprowadził grafik pracujący przy kampanii Coca-Coli. Rzecz miała miejsce w latach 80. w ramach kampanii reklamowej „Feel the curves!”. W Australii przygotowana plakaty, które przedstawiały butelkę napoju w kostkach lodu. Całe miasta zostały nimi oklejone. Sklepy i hotele, w których można było zaopatrzyć się w ten gazowany napój były nimi oznaczone. Wszystko byłoby w jak najlepszym porządku gdyby nie mały szczegół, który znajdował się na kostkach lodu. Dopiero po kilku tygodniach dostrzegł go uważny mieszkaniec Sydney na jednej z ciężarówek jeżdżących po mieście. Grafik stracił pracę, a firma pozwała go chcąc odzyskać choć część strat, które spowodował. Wszystkie plakaty wycofano i zniszczono. Straty sięgnęły ponad 200 tysięcy dolarów.

Mały szczegół można dostrzec w powiększeniu jednego z plakatów.

w: Moje spostrzeżenia

Podczas spotkań z klientami często pada pytanie czy uważam billboardy za złe i kiedy pada moja odpowiedź ‘to zależy’ widzę na twarzy konsternację i brak zrozumienia. Większość osób jest ZA lub PRZECIW, a tak naprawdę wszędzie zdarzają się wyjątki, które ukazują, że z każdej formy można wyciągnąć ‘coś więcej’. Owszem billboard pozwala na małą (w sumie to żadną) interakcję. Są jednak takie przykłady, które urzekają i zapadają w pamięć. Takimi właśnie zajmiemy się dzisiaj.

Tym razem bank HSBC zażyczył sobie by agencja przygotowała ciekawą kreację na temat zagrożeń jakie niesie za sobą globalne ocieplenie. Jak to zrobić? Najlepiej pokazać jego efekty w naturalnych warunkach. Agencja postanowiła by obkleić baseny w kilku miastach i dzięki temu udało się uzyskać zaskakująco dobry efekt obok którego trudno przejść obojętnie.

Osoby wylatujące z Denver z pewnością dostrzegą z powietrza ‘billboard’ wyrastający na jednym z okolicznych pól. Jest on dość niewymiarowy bo jego wielkość to powierzchnia 6 boisk piłkarskich. Całość przedstawia wielkie ciasto w kształcie pizzy. Jest to oczywiście reklama amerykańskiej sieci pizzerii Papa John’s Pizza.


Axe to jedna z niewielu firm działających na polskim rynku, która od samego początku w strategię bardzo mocno wpisała sobie działania niestandardowe. Praktycznie wszystkie działania marketingowe opierają się o niestandardowe formy promocji. Właśnie dzięki takiemu podejściu udało się zbudować silny brand na rynku, który wydawał się opanowany przez marki, które od lat miały ugruntowaną pozycję. Tym razem obwieszając jedną z kamienic stworzyli kalendarz, w którym każde z okien było kolejnym dniem tygodnia. Efekt świetny i przykuwający oko – zwłaszcza oko mężczyzn oglądających się na kobiety w oknach ;)

w: Ambient, Guerilla marketing

Rzadko zdarza się by kampania wirusowa przygotowana do sieci nadawała się do puszczenia w telewizji. Tym razem jedna z marek wód mineralnych zachwycona ogromnym sukcesem swojej reklamy w sieci postanowiła puścić ją także w telewizji.

W 2009 roku Evian zaprezentował w sieci swój klip promujący wodę mineralną – Roller Babies. W ciągu 10 miesięcy został on obejrzany ponad 102,000,000 miliony razy, skomentowany 130,000 razy i zamieszczony przez ponad 500,000 osób na Facebooku. Nic więc dziwnego, że firma postanowila umieścić reklamówkę w sieci.

Reklama jest już dostępna w telewizjach w Los Angeles, latem zostanie zaprezentowana także w New Yorku.

w: Buzz marketing

Od kilku tygodni tematem numer jeden w Polsce jeżeli chodzi o kampanie związane z napojami jest z pewnością Maxwell House i akcja rozdawania kubków za zostanie fanem. Temat jej przeprowadzenia i analizy (choć całość wygląda dość dobrze) to temat na osobny dość długi wpis. Dziś jednak zwróciłem uwagę na inną akcję, która miała miejsce poza granicami naszego kraju (nadal Polska niestety nie wiedzie prymu w niestandardowym podejściu do komunikacji i budowania wizerunku). Co łączy ją z rozdawaniem kubków przez Maxwell House? To, że i przy tej okazji rozdano tysiące termicznych kubków do wielokrotnego użytkowania.

Starbucks, bo o nim będzie dziś mowa, przeprowadził akcję z zakresu CSR, która obiła się szerokim echem zarówno w mediach tradycyjnych jak i społecznościowych. W centrum New York tysiące osób wzięło udział w akcji, która miała za zadanie spopularyzować użytkowanie kubków termicznych zamiast papierowych co może się przyczynić do znacznego zmniejszenia wycinki drzew, które służą później do produkcji tekturowych kubków jednorazowych.

Starbucksowi udało się zainteresować media, swoich klientów, a co najważniejsze zbudować wizerunek firmy dbającej o środowisko i wychodzącej naprzeciwko swoim klientom (upominek). Akcja ta na długo jeszcze zostanie w świadomości jej uczestników.

w: Ambient, Buzz marketing, Guerilla marketing, Marketing społeczny

Autorzy kampanii chcieli zwrócić uwagę na zagrożenia jakie powoduje globalne ocieplenie. Prowadzona akcja miała za zadanie wesprzeć działania internetowa prowadzone na specjalnie przygotowanej do tego stronie internetowej.

Jeżeli cyklicznie czytasz Przerwę Na Reklamę to z bardzo dużym prawdopodobieństwem uważasz tak samo jak my, że by przykuć uwagę trzeba stworzyć coś co się wyróżnia. Tym razem agencja wydrukowała opaski na ręce taksówkarzy, które sprawiały wrażenie poparzonej od słońca skóry. By wzmocnić przekaz i podpisać w podświadomości obraz, który przechodnie dostrzegali na drzwiach taksówek dodano napis ‘Słońce mnie zabija’.

w: Ambient, Guerilla marketing, Marketing społeczny

Lotnisko jest idealnym miejscem do realizacji niestandardowych kampanii, które zaskakują i wpisują się w pamięć podróżnych. Co raz częściej wykorzystywanym miejscem do celów reklamowych jest taśma bagażowa. O jednej z ciekawszych kampanii zrealizowanych z jej wykorzystaniem pisałem już we wpisie: Amnesty International: Kobieta w walizce. Tym razem mowa nie o kampanii społecznej, a o komercyjnej podkreślającej zaangażowanie Visy jako sponsora wystawy w muzeum.

Niestandardowa kreacja – lawa – wsparta tradycyjnymi mediami to świetny sposób by wbić swoją markę w świadomość klientów.

w: Ambient, Guerilla marketing