Oznaczenia toalet dla niektórych bywają prawdziwym utrapieniem. Nie łatwo przecież raz na zawsze zapamiętać, że nie przechodzi się przez drzwi z kółeczkiem. W Niemczech jest już łatwiej – ale trzeba choć troszkę znać słownictwo, by wiedzieć, że  D= Damen, a  H= Herren. Najlepsze w tej kwestii są kraje anglojęzyczne, gdzie „Ladies Rooms” i „Gents” wyraźnie mówi, kto powinien dany próg przekraczać.

Psikusa toaletowiczom postanowił sprawić portal Xdress.com ( wraz z kanadyjską agencją Spring). Sam portal jest internetowym butikiem dla transwestytów – niestety trudność w naszym ojczystym języku  tak sympatycznego określenia jak angielskie „cross dressing„. Aby zwiększyć świadomość istnienia marki i dać znać o sobie tysiącom macho lubiącym po godzinach wrzucić na siebie koronkowe majteczki sięgnęli po bardzo ciekawą partyzancką kampanię.

Xdress_In-situ-412x423

Dzięki tej akcji niejedna pani miała zapewne okazję zobaczyć „na żywo” pisuary, a niejeden pan siedząc spokojnie w kabinie był świadkiem plotek o całym biurowcu.Jednym słowem – pewnie się działo!  A ci, którzy lubią „przebieranki” wiedzą teraz, gdzie można się zaopatrzyć w stosowne ciuszki.

Przeczytaj także:

  1. Condom MOB – czyli walczymy z AIDS
  2. Przez brudne skarpetki do serca
  3. Twoją agencję stać na kreatywne billboardy?
  4. Alfa Romeo zamieniło przystanki w słupy ogłoszeniowe
  5. Płodna antypłodność, czyli o niesłychanej kreatywności reklam kondomów
w: Ambient, Ciekawe kampanie, Guerilla marketing