Posts Tagged ‘sex’

Sexy trumna, czyli jak trafić na pierwsze strony gazet nie będąc Dodą

Jakiś czas temu w polskich mediach pojawiła się informacja o  kontrowersyjnym kalendarzu pewnej firmy produkującej trumny. Nie trwało długo zanim pochodząca z Wągrowca firma trafiła na pierwsze strony gazet.

Lindner Callerndar 2010

Od zawsze wiadomo, że Eros i Tanatos to główne siły napędzające ludzkie życie. Stąd wielkie emocje jakie budzić może połączenie atrakcyjnych niewiast, symbolizujących Miłość, Namiętność, Seks oraz trumien – nieodzownie kojarzących się ze sprawami ostatecznymi.

Lindner Callerndar 2010

Trudno oceniać walory estetyczne tych zdjęć, bo szczerze mówiąc nie znam przymiotników, którymi dałoby się je określić. Zamierzenie było proste – wywołać kontrowersje. Efekt został osiągnięty. Na stronie internetowej firmy znaleźć można listę mediów, które zainteresowane były nietypowym kalendarzem. Wyraźnie pokazuje to jaki był cel całej akcji. Sam kalendarz można również nabyć za cenę jedynie 40 zł. Polecam, gdyż jest to pewnie jedna z najbardziej kuriozalnych rzeczy, jaką dawno widziałem. A kto wie, może rozpocznie całą serią, która popularnością dorówna kalendarzowi Pirelli.

Ja natomiast zastanawiam się, jak daleko może posunąć się kreatywność autorów kalendarza w manipulacji elementami: modelka i trumna. Sam mam kilka pomysłów – więc gdybyście Państwo autorzy mieli jakieś chwilowe “wypalenie” to serdecznie zapraszam!

Na koniec mój ulubiony miesiąc – kwietniowa trumna żołnierza!

Lindner Callerndar 2010

Fanem kalendarza można zostać również na Facebooku – gdyby ktoś jeszcze nie był!

Może zrobią konkurs – kto zataguje się pierwszy na trumnie otrzyma ją w prezencie ;)

Miłość jest ślepa…

Jakiś czas temu sporo uwagi poświęciliśmy kreatywności reklam prezerwatyw. Tym razem kolejny dowód na to, że kreatywni “Durexa” nie próżnują. Znakomita gra słów. Świetne przesłanie. Pamiętajmy – miłość jest ślepa. Warto więc założyć okulary. Lub prezerwatywę….

siphilis pregnancy

Co ma wspólnego InPost i striptizerka?

Sex i nagość w reklamie… wątki w reklamie poruszane od lat i czuję, że przez kolejne lata będą się nasilać. InPost wypuścił FAQ w którym przedstawia swoją nową usługę jaką są paczkomaty. W skrócie są to rozstawione w całej Polsce skrzynki, w których “listonosze” prywatnej poczty pozostawiają do odbioru przesyłki. Odbiorca o fakcie otrzymania paczki dowiaduje się za pomocą SMSa. Na stronie Paczkomaty.pl możemy zadać pytania na które odpowie nam system za pomocą syntezatora mowy – IVONA. Kiedy jednak zamiast pytania wpiszemy paczkomatXXX69 zostaniemy poprowadzeni przez serie pytań, a po każdej trafnej odpowiedzi Pani, która prowadzi nas za dłoń odsłoni kawałek swojego ciała. Poniżej krótka prezentacja.

Dla tych, którzy sami będą chcieli sprawdzić wszystkie odpowiedzi znajdują się w zakładce FAQ i cennik ;)

10 najlepszych virali w historii

Filmy, które będziecie mieli zaraz okazję zobaczyć w wielu przypadkach przyniosły swoim markom więcej rozgłosu i dochodu niż jakiekolwiek inne działania reklamowe. Część z nich została stworzona tylko i wyłącznie na potrzeby Internetu, część z nich to spoty z przeznaczeniem dla telewizji, które nie zostały z różnych przyczyn wyemitowane, a część to kontynuacje lub rozszerzenia znanych z telewizji reklam, którym ofiarowano drugie życie w Internecie.

Oto spot, który okazał się zbyt kontrowersyjny dla telewizji. Dlatego przyniósł swojej marce znacznie większe zyski niż zakładano – w Internecie.

Dzięki rozwojowi YouTube, czy Hotmail marketing wirusowy (viral marketing) otrzymał doskonałe narzędzie marketingowe, które przez wiele lat trudno będzie przebić. Bowiem, ileż śmiesznych, czy szokujących filmików dostajemy dziennie za pomocą różnego typu komunikatorów? Niczym wirus rozprzestrzeniają się one po sieci, zostawiając znaczący ślad w naszej głowie – świadomość marki.

Wiele było dyskusji na temat tego, jak stworzyć doskonały spot wirusowy. Odpowiedź wydaje się być równie banalna, co trudna (do wykonania) – stworzyć coś, co poruszy miliony. Rozbawi. Wzruszy. Zaskoczy. Zaszokuje. Warto przede wszystkim pamiętać, że w centrum marketingu wirusowego jest historia. Tworząc spot wirusowy nie można w centrum stawiać marki – to nie jest reklama telewizyjna. Zasada powinna być inna. Daj ludziom rozrywkę, a powiedzą o tym dalej. Marka, w  formie logo, czy linka jest czymś dodatkowy i dla odbiorcy filmu wirusowego czymś totalnie drugoplanowym.

Zobaczmy na dwa bardzo ciekawe działania wirusowe. W pierwszym przypadku jest to znana piosenka Celine Dion “My Heart Will Go On”. Liczba odsłon: 21 milionów. Z boku natomiast:

free-macbook

Ciekawe ile spośród oglądających Celinę weszło na ten link i dowiedziało się jak zdobyć darmowe Macbooki Air.

Drugi przykład pokazuje chłopca dosłownie wymiatającego na gitarze “Canon” Johanna Pachelbela. Chcesz tak grać? Obok czeka na Ciebie link GuitarMasterPro.net i informacja o tym, że to właśnie tam nauczył się grać bohater naszego filmu.

Warto jeszcze dodać, że grającego chłopca obejrzało ponad 65 milionów użytkowników i z pewnością, co najmniej co drugi z nich chciałby grać tak jak on.

Jak widać skuteczny viral nie potrzebuje wielkiego budżetu. Wystarczy doskonały pomysł!

Przed nami, mój subiektywny ranking 10 najlepszych spotów marketingu wirusowego:

10. Cadburry’s Gorilla

Miejsce 10. dla reklamy stworzonej z myślą o telewizji, która prawdziwy szczyt swojej popularności miała, gdy pojawiła się w Internecie. Absolutny hit wśród grup wiekowych <18 oraz 30+.

9. Blentec and iPhone

To przykład absolutnie genialnej, acz zupełnie nieznanej w Polsce reklamy wirusowej producenta blenderów. Spot odwołuje się do bardzo ważnej potrzeby ludzkiej – potrzeby ciekawości. Co by się stało, gdyby kota włożyć do mikrofalówki? Co by się stało się, gdyby umieścić telewizor w lodówce? Co by się stało, gdyby zmiksować iPhone’a? I chociaż nikt z nas pewnie nie spróbuje tego w realnym życiu, spot Blenteca z pewnością obejrzy do końca.

8. Red West Salmon

To jedna z pierwszych kampanii wirusowych w Internecie cieszących się gigantycznym sukcesem. Pomysł był prosty – zaskoczmy ich! Spot zanotował ponad 300 milionów odsłon w Internecie i zdobył niezliczoną ilość nagród.

7. Smirnoff Tea Partay

To jeden z pierwszych udanych przykładów virali ery “YouTube”. Zabawny filmik imitujący hiphopowy teledysk, dzięki zawartej w sobie ironii przyciągnął kilkadziesiąt milionów widzów.

6. Trojan Games

Trojan Games to niezwykle kreatywna kampania promująca prezerwatywy. Z pewnych względów, o których dowiecie się po obejrzeniu prezentowanych spotów nie mogła trafić do telewizji. Cóż z tego, skoro sukces odniesiony w Internecie był wprost przeogromny.

5. The escalator

To jeden z absolutnie najlepszych pomysłów w historii reklamy. Wprost genialne! I co ciekawe, spot ten nie został stworzony dla żadnej wielkiej korporacji. Z resztą, zobaczcie sami!

4. Transport for London

To jeden z tych spotów, które działają na mnie najbardziej. Sam wysłałem go do kilkunastu moich znajomych.

3. Quicksilver Dynamite Surfing

Gdy pierwszy raz zobaczyłem ten spot byłem przekonany, że został stworzony przez kolesi z  ”Jackassa’. Znakomity realizm. Świetny pomysł. I wtedy, na końcu pojawia się logo Quicksilver. Czapki z głów!

2. Berlitz Language

Obecność tego filmiku może być odrobinę kontrowersyjna. Został bowiem stworzony z myślą o telewizji, i tam miał swoją premierę. Nie zmienia to jednak tego, że największe sukcesy odnosił właśnie jako wirus w Internecie. Przesłany, tylko przez mnie do połowy ludzi, których znam. Umieszczony na Facebooku. Absolutny klasyk. No, i to kultowe już w moich kręgach powiedzonko

1. Dove Evolution.

Oto mój numer jeden. Z kilku powodów. Trudno dziś zrobić coś co naprawdę poruszy miliony. Coś, co wbije w fotele. Większość virali opiera się na humorze – ten podejmuje znacznie poważniejsze tematy. Demaskatorski. Naturalny. Prawdziwy. Absolutne wirusowe arcydzieło!

Zanim pójdziesz z kimś do łóżka, pomyśl o jego przeszłości

Oto kolejna kampania skierowana przeciwko AIDS. Tym razem, po Niemczech, gdzie seks bez zabezpieczenia porównywano do seksu z Hitlerem, Stalinem i Saddamem, czy naszej rodzimej kampanii ostrzegającej przed przywiezieniem dodatkowego “bagażu” z delegacji przyszedł czas na kampanię wprost odwołującą się do seksualności.

Koncepcja jest najprostsza z możliwych – pokażmy ludziom, że podczas stosunku nie stykamy się z partnerem “tylko tu i teraz”, ale z całą jego przeszłością. Stąd w plakatach OneLife kochanek/ kochanka obejmowani są przez dłonie wszystkich poprzednich seksualnych partnerów osoby, z którą odbywają właśnie stosunek.

51b1ba540003ba924ad1f079
b561bf3f0026d4b44ad1f09a
9192671d0004b3164ad1f0bd

Przerażające? Na pewno.

Czy działa? To już zupełnie inny temat. Od lat kampanie przeciw HIV / AIDS prześcigają się w oryginalności, kontrowersyjności i poziomie szoku wywoływanego przed odbiorców. Czasem nawet ma się wrażenie, że w przypadku większości kampanii marketingu społecznego głównym celem jest raczej promocja agencji niż faktyczne przeciwdziałanie problemowi.

Wszyscy wiedzą, że AIDS jest złe. Wszyscy wiemy, że jest równie straszne co Hitler, groźne co Iwan Groźny i podstępne niczym Aleksander Macedoński. Badania wśród brytyjskich nastolatków wykazały, że i owszem wiedzą czym jest AIDS, ale niestety w momencie, gdy mogliby tą wiedzę w jakikolwiek sposób wykorzystać są pod wpływem różnego rodzaju używek ( znaczna część stosunków zachodzi podczas zakrapianych alkoholem lub zaśnieżonych kokainą imprez). Co gorsza, ogromny procent młodzieży posiada niepełną, a wielokrotnie błędną wiedzę dotyczącą HIV / AIDS myśląc choćby, że  przed wirusem HIV chronią również tabletki antykoncepcyjne lub , że zarazić można się również przez kontakt ze śliną.

Być może warto byłoby pójść w stronę edukacji i nie komunikować tylko, że coś jest złe, ale przedstawić wroga jak najlepiej. Poza tym,  warto by zamiast skądinąd pomysłowych plakatów zaangażować potencjalnych narażonych i wskazać im rzeczywiste zagrożenia związane z AIDS.

Płodna antypłodność, czyli o niesłychanej kreatywności reklam kondomów

Kondomy są bardzo wdzięcznym tematem do skrojenia fajnej, zabawnej kampanii reklamowej. Same w sobie, w swojej gumowej naturze mają wpisaną już sporą dawkę kontrowersji. Nie tak dawno jeszcze samej chęci ich zakupu w aptece towarzyszyły wypieki na twarzy. Nie raz słyszało się również historie o babciach, które brały kondomy za balony. Prezerwatywa jako balonik  - proszę bardzo! Gotowe!

Weźmy najbardziej okropnego bachora z sąsiedztwa (albo z rodziny), którego znamy. Teraz wyobraźmy sobie, że dzięki kondomom nie ma tego ciągłego darcia się, krzyku, czy bicia. Proszę bardzo… Znacie?

Można straszyć młodych kochanków personalizacją całej armii plemników…

Można promować prezerwatywę jako współczesny symbol miłości… coś co łączy i tworzyć piękne, wzruszające spoty, po których będzie chciało się ruszyć na zakupy do supermarketu lub apteki ( lub po prostu sięgnąć do portfela)

Można dobitnie pokazać, co tak naprawdę dzięki kondomom można mieć…

Lub zaprezentować nowe, niestandardowe ich zastosowania

Choć co tu dużo mówić… niestandardowe zastosowania przeważnie i tak prowadzą do jednego…

Cóż więc, idźcie i rozmnażajcie się… oczywiście czasem robiąc sobie przerwę na reklamę

Free T-Mobile Phones on Sale | Thanks to CD Rates, Best New Business and Registry Software | Grab Free Wordpress Themes