Posts Tagged ‘reklama’

Historia polskiej reklamy

Coraz bliżej “Noc reklamożerców 2009″, coraz bliżej kolejny spot przed wiadomościami, coraz bliżej i kolejna “genialna reklama” ujrzy światło dzienne! Czy będzie dobra? Czy marketingowcy osiągną zamierzony cel? Kto to wie…

Dziś wróciłem pamiecią do czasów w których reklama w telewizji miała wielki wpływ na ludzi, przejrzałem kilka filmów i doszedłem do wniosku, że reklamy z początku lat 90tych były GENIALNE!

Zapraszam.

Pierwsza reklama to oczywiście reklama Poloneza, proszę zwrócić uwagę na to, co się dzieje.., jaka akcja, jakie przesłanie….

“Masz go kiedy chcesz za jedyna 1,4 mln miesięcznie”

Kolejna reklama mnie fascynuje… Pewnie dlatego, że przypomina mi czasy wycieczek do wypożyczalni kaset video

Genialnie narrator zaakcentował słowo SEX!

Jedno pranie – raz a dobrze i Paweł Wilczak bez koszuli! Robi się gorąco…

Bardzo kolorowo i optymistycznie, aż chciałem iść do sklepu, ale nie po chipsy tylko po :

Widać, że ludzie nie są przypadkowi. Mnie pewnie kiedyś przekonali, dziś niestety “jeszcze jestem głodny”.

Na prawie sam koniec dwie reklamy kultowego pierwszego w Polsce hipermarketu z kapitałem zagranicznym czyli ..

Proste, szybkie… Ukazuje marzenia. Trafia nawet w najtwardszych twardzieli… :)

Na koniec dwie perełki. Pierwsza standardowo polska. Kolejna niestety nie polska, ale nie mogłem się oprzeć, by nie wrzucić jej na koniec.

Tutaj dużo mówić nie trzeba – przekaz konkretny zmuszający do działania – PRAĆ!

Uwielbiam tę reklamę z dwóch prostych względów:
1. Trabant to faktycznie samochód wyścigowy, rodzinny, terenowy i co jeszcze zapragniesz..
2.Chciałem kiedyś takiego mieć, ale dzieki Bogu fotele lotnicze nie do końca przekonały mojego Ojca… i zastaje mi patrzeć tylko na to co straciłe.

Na koniec chciałem powiedzieć, że nie wszystko złoto co się świeci i nie każda stara reklama musi być gorsza od nowej…

10 najlepszych virali w historii

Filmy, które będziecie mieli zaraz okazję zobaczyć w wielu przypadkach przyniosły swoim markom więcej rozgłosu i dochodu niż jakiekolwiek inne działania reklamowe. Część z nich została stworzona tylko i wyłącznie na potrzeby Internetu, część z nich to spoty z przeznaczeniem dla telewizji, które nie zostały z różnych przyczyn wyemitowane, a część to kontynuacje lub rozszerzenia znanych z telewizji reklam, którym ofiarowano drugie życie w Internecie.

Oto spot, który okazał się zbyt kontrowersyjny dla telewizji. Dlatego przyniósł swojej marce znacznie większe zyski niż zakładano – w Internecie.

Dzięki rozwojowi YouTube, czy Hotmail marketing wirusowy (viral marketing) otrzymał doskonałe narzędzie marketingowe, które przez wiele lat trudno będzie przebić. Bowiem, ileż śmiesznych, czy szokujących filmików dostajemy dziennie za pomocą różnego typu komunikatorów? Niczym wirus rozprzestrzeniają się one po sieci, zostawiając znaczący ślad w naszej głowie – świadomość marki.

Wiele było dyskusji na temat tego, jak stworzyć doskonały spot wirusowy. Odpowiedź wydaje się być równie banalna, co trudna (do wykonania) – stworzyć coś, co poruszy miliony. Rozbawi. Wzruszy. Zaskoczy. Zaszokuje. Warto przede wszystkim pamiętać, że w centrum marketingu wirusowego jest historia. Tworząc spot wirusowy nie można w centrum stawiać marki – to nie jest reklama telewizyjna. Zasada powinna być inna. Daj ludziom rozrywkę, a powiedzą o tym dalej. Marka, w  formie logo, czy linka jest czymś dodatkowy i dla odbiorcy filmu wirusowego czymś totalnie drugoplanowym.

Zobaczmy na dwa bardzo ciekawe działania wirusowe. W pierwszym przypadku jest to znana piosenka Celine Dion “My Heart Will Go On”. Liczba odsłon: 21 milionów. Z boku natomiast:

free-macbook

Ciekawe ile spośród oglądających Celinę weszło na ten link i dowiedziało się jak zdobyć darmowe Macbooki Air.

Drugi przykład pokazuje chłopca dosłownie wymiatającego na gitarze “Canon” Johanna Pachelbela. Chcesz tak grać? Obok czeka na Ciebie link GuitarMasterPro.net i informacja o tym, że to właśnie tam nauczył się grać bohater naszego filmu.

Warto jeszcze dodać, że grającego chłopca obejrzało ponad 65 milionów użytkowników i z pewnością, co najmniej co drugi z nich chciałby grać tak jak on.

Jak widać skuteczny viral nie potrzebuje wielkiego budżetu. Wystarczy doskonały pomysł!

Przed nami, mój subiektywny ranking 10 najlepszych spotów marketingu wirusowego:

10. Cadburry’s Gorilla

Miejsce 10. dla reklamy stworzonej z myślą o telewizji, która prawdziwy szczyt swojej popularności miała, gdy pojawiła się w Internecie. Absolutny hit wśród grup wiekowych <18 oraz 30+.

9. Blentec and iPhone

To przykład absolutnie genialnej, acz zupełnie nieznanej w Polsce reklamy wirusowej producenta blenderów. Spot odwołuje się do bardzo ważnej potrzeby ludzkiej – potrzeby ciekawości. Co by się stało, gdyby kota włożyć do mikrofalówki? Co by się stało się, gdyby umieścić telewizor w lodówce? Co by się stało, gdyby zmiksować iPhone’a? I chociaż nikt z nas pewnie nie spróbuje tego w realnym życiu, spot Blenteca z pewnością obejrzy do końca.

8. Red West Salmon

To jedna z pierwszych kampanii wirusowych w Internecie cieszących się gigantycznym sukcesem. Pomysł był prosty – zaskoczmy ich! Spot zanotował ponad 300 milionów odsłon w Internecie i zdobył niezliczoną ilość nagród.

7. Smirnoff Tea Partay

To jeden z pierwszych udanych przykładów virali ery “YouTube”. Zabawny filmik imitujący hiphopowy teledysk, dzięki zawartej w sobie ironii przyciągnął kilkadziesiąt milionów widzów.

6. Trojan Games

Trojan Games to niezwykle kreatywna kampania promująca prezerwatywy. Z pewnych względów, o których dowiecie się po obejrzeniu prezentowanych spotów nie mogła trafić do telewizji. Cóż z tego, skoro sukces odniesiony w Internecie był wprost przeogromny.

5. The escalator

To jeden z absolutnie najlepszych pomysłów w historii reklamy. Wprost genialne! I co ciekawe, spot ten nie został stworzony dla żadnej wielkiej korporacji. Z resztą, zobaczcie sami!

4. Transport for London

To jeden z tych spotów, które działają na mnie najbardziej. Sam wysłałem go do kilkunastu moich znajomych.

3. Quicksilver Dynamite Surfing

Gdy pierwszy raz zobaczyłem ten spot byłem przekonany, że został stworzony przez kolesi z  ”Jackassa’. Znakomity realizm. Świetny pomysł. I wtedy, na końcu pojawia się logo Quicksilver. Czapki z głów!

2. Berlitz Language

Obecność tego filmiku może być odrobinę kontrowersyjna. Został bowiem stworzony z myślą o telewizji, i tam miał swoją premierę. Nie zmienia to jednak tego, że największe sukcesy odnosił właśnie jako wirus w Internecie. Przesłany, tylko przez mnie do połowy ludzi, których znam. Umieszczony na Facebooku. Absolutny klasyk. No, i to kultowe już w moich kręgach powiedzonko

1. Dove Evolution.

Oto mój numer jeden. Z kilku powodów. Trudno dziś zrobić coś co naprawdę poruszy miliony. Coś, co wbije w fotele. Większość virali opiera się na humorze – ten podejmuje znacznie poważniejsze tematy. Demaskatorski. Naturalny. Prawdziwy. Absolutne wirusowe arcydzieło!

Babcia klozetowa, której trudno się oprzeć…

ambi_obsession

Cóż mogło sprawić, że ten młody, niezwykle przystojny mężczyzna obejmuje tą tzn. babcię klozetową. Czyżby pod jej mało atrakcyjną fizycznością dostrzegł piękną duszę? A może to kolejny dowód na to, że miłość jest ślepa?

Choć rzeczywiście, ze stanem wzroku miłości różnie bywa, w tym wypadku skupmy się jednak na zapachu. Bowiem ta niezwykła kampania, przygotowana przez australijską agencję JayGrey ma na celu promocję najnowszej linii produktów Ambi Pur. Są to żele do czyszczenia toalet, które łączą siłę środków chemicznych stosowanych w szpitalach z niecodziennym, mało toaletowym zapachem. Zapachem, który uwodzi.

Cała seria drukowanych reklam jest stylizowana na reklamy Calvina Kleina, z jednym drobnym ALE – fizycznością modelki.

Ambi_Pur_Calvin

Ambi_Pur_Colour

W australijskiej telewizji pojawił się również spot, podkreślający, że zapach nowego Ambi Pur przypomina raczej drogie perfumy, niż środek do czyszczenia muszli klozetowych.

Gratulacje dla zespołu agencji JayGrey! Naprawdę świetna robota!

A jak to się robi z samochodami….

Najlepszą zabawką dla małego chłopca jest samochodzik…. dla nastolatka gokart… i tutaj mógłbym skończyć, ale nie mogę. Dla ludzi, którzy zajmują się marketingiem samochody to też zabawka.

Bardzo lubię kampanią pt : “gratulacje” . Wiem, że to nic nowego, ale musiałem od czegoś zaczać. Sprawa wygląda nastepująco. Audi wypuściło serię billboardów, które mówiły:

2852399435_de79732fae

BMW odpowiedziało natychmiast :

2

I wtedy do gry weszło Subaru :

3

Kreacje te wzbudziły wielkie zaintersowanie, dlatego BMW przy wprowadzeniu modelu z serii 3, postanowiło zrobić to jeszcze raz, ale na większą skalę :

4

Możnaby się domyślić, że kampania wszystkich rozbawiła, jednak chwilę później w internecie pojawiła się odpowiedź …….

bentley

Po tym wstepie chciałem zwrócić uwagę na rewelacyjną kampanią BMW i Audi. Oto umieszczony w Kalifornii, w pobliżu skrzyżowania Santa Monica Blvd. i Beverly Glen Blvd., w zamyśle sugerująca, że Audi ze swoim nowym A4 wyprzedziło BMW billboard, który zaczął całą reklamową grę…

2-1

Nie musieliśmy długo czekać na odpowiedź BMW, otóż na tym samy skrzyżowaniu powstał drugi billboard tym razem z BMW M3! i ” szach mat”

2-2

Świetny humor twórców kampanii dla BMW sprawił, że ludzie pomysleli – ” i zamkneli usta Audi”, jednak Audi odpowiedziała bardzo błyskotliwie i myślę, że zaczepka, którą podjęło BMW była zamierzona…

2-5

Płodna antypłodność, czyli o niesłychanej kreatywności reklam kondomów

Kondomy są bardzo wdzięcznym tematem do skrojenia fajnej, zabawnej kampanii reklamowej. Same w sobie, w swojej gumowej naturze mają wpisaną już sporą dawkę kontrowersji. Nie tak dawno jeszcze samej chęci ich zakupu w aptece towarzyszyły wypieki na twarzy. Nie raz słyszało się również historie o babciach, które brały kondomy za balony. Prezerwatywa jako balonik  - proszę bardzo! Gotowe!

Weźmy najbardziej okropnego bachora z sąsiedztwa (albo z rodziny), którego znamy. Teraz wyobraźmy sobie, że dzięki kondomom nie ma tego ciągłego darcia się, krzyku, czy bicia. Proszę bardzo… Znacie?

Można straszyć młodych kochanków personalizacją całej armii plemników…

Można promować prezerwatywę jako współczesny symbol miłości… coś co łączy i tworzyć piękne, wzruszające spoty, po których będzie chciało się ruszyć na zakupy do supermarketu lub apteki ( lub po prostu sięgnąć do portfela)

Można dobitnie pokazać, co tak naprawdę dzięki kondomom można mieć…

Lub zaprezentować nowe, niestandardowe ich zastosowania

Choć co tu dużo mówić… niestandardowe zastosowania przeważnie i tak prowadzą do jednego…

Cóż więc, idźcie i rozmnażajcie się… oczywiście czasem robiąc sobie przerwę na reklamę

Elektroniczny papier wkracza do świata reklamy

Nikogo już raczej nie dziwi, że coraz więcej nowin technicznych przychodzi do nas z Azji. Chińczycy i Japończycy okazują się mistrzami w tworzeniu i wykorzystywaniu nowych technologii.
Tym razem padło na papier elektroniczny, który w roli nośnika reklam nowej maskary Lancome zadebiutował kilka miesięcy temu. A sprawdza się w niej wprost znakomicie.

Reklama przedstawia wibrującą końcówkę maskary i umieszczona została w tokijskich środkach komunikacji miejskiej. Użycie papieru elektronicznego powoduje, że obraz się zmienia, mimo iż wciąż wygląda jak zwykły papierowy plakat.

Podobnie, przy stacjach kolejowych pojawiły się specjalne dystrybutory z papierem elektronicznym. Reklamodawcy, dzięki sieci PHS mogą zmieniać obrazy pojawiające się na papierze w dowolnym momencie, nie wychodząc nawet z biura.

Niestety, o ile mi wiadomo, technologia ta pozwala głównie na tworzenie obrazów czarno – białych, co stanowi pewnego rodzaju ograniczenie. Ale, znając świat już wkrótce się to zmieni.

Natomiast, co ważne, z badań przeprowadzonych przez Japan Toppang Printing wynika, że podróżujący komunikacją miejską byli o 50 % bardziej chętni, by poświęcić swoją uwagę ruchomym, ale czarno-białym obrazom niż kolorowym, nieruchomym plakatom. Potwierdza to jedynie znane prawo psychologii poznawczej, które mówi, ze nic nie przyciąga tak naszej uwagi jak właśnie ruch.

Obecność tego typu reklam w polskich środkach komunikacji miejskiej byłaby dziś dużym wydarzeniem, ale już wkrótce z pewnością przywykniemy do nich jak do każdej innej formy reklamy, która była kiedyś zwana “przełomową”.

W Poznaniu zniknie 70% reklam

miasto _reklam

Poznaniacy mają powód do świętowania – pracownicy Urzędu Miasta oszacowali, że 70 proc. reklam w Poznaniu postawiono niezgodnie z prawem. Na samych szacunkach się nie skończyło – postanowili oni wytoczyć wojnę firmom, które nielegalnie wykorzystują miejską przestrzeń do promocji swoich produktów.

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w ciągu ostatnich 12 miesięcy skontrolował 51 nośników reklamowych w Poznaniu. Wynik? 35 reklam stało nielegalnie! Właściciele budynków starają się kombinować jak mogą rozwieszając na nich wielkie płachty krzykliwych reklam pod pozorem remontów, jednocześnie zasłaniając okna lokatorów.

Tadeusz Jurga, wicedyrektor wydziału urbanistyki i architektury Urzędu Miasta dość krytycznie ocenia całe zjawisko – Mamy w Polsce reklamowy Dziki Zachód. Zawłaszczają przestrzeń publiczną, atakują nas z każdej strony. Są stawiane bez zahamowań, samowolnie, również przed duże i szanujące się firmy. Jesteśmy na takim poziomie cywilizacyjnym, że pieniądz rządzi wszystkim. Nikt się nie liczy z wrażliwością przestrzenną mieszkańców.

Jestem ciekaw kiedy firmy zrozumieją, że tradycyjne billboardy są już nieefektywne. Kiedy ktoś porówna koszty emisji takiej kampanii i skutecznego dotarcia do świadomości (i/lub podświadomości) swojego konsumenta? Czy naprawdę łatwiej setny raz przyklepać ten sam papier i stworzyć kampanię w ten sam sposób, na tych samych nośnikach zmieniając tylko zdjęcie uśmiechniętej blondynki na uśmiechniętą brunetkę?

Czy ekspansywne reklamy na ulicach nadal są skuteczne? Zgadzam się w 100% z prof. Rafałem Drozdowskim, socjologiem z UAM zajmującym się reklamą. – Jest ich coraz więcej, zlewają się ze sobą, tworzą wizualny chaos. Z czasem przestajemy je dostrzegać. Stają się niezauważalnym elementem krajobrazu, jak np. słupy telegraficzne. Ludziom nie podoba się, że reklamodawcy zawłaszczają naszą wspólną przestrzeń. To budzi niechęć. Ale są reklamy, które lubię. Na przykład chałupniczy napis “Kaszanka dla biznesmena” ustawiony przy szosie. Świadczy o tym, że Polska nie jest wciąż w korporacyjnym jasyrze

Czy kontrowersja jest siłą marketingu?

Gdy patrzę na moje piękne miasto,
Gdy patrzę na moje piękne kamienice,
Gdy patrzę na to wszystko … to jest mi dobrze,
ale chwilę później patrzę na tysiące reklam, billboardów, ostatnio coraz modniejszych reklam LED, słupków reklamowych, pomalowanych przystanków, autobusów… nie wspominając o wszędzie obecnych “ulotkarzach”, to szlag mnie trafia i “krew nagła zalewa”.!

Dlaczego?
Dlaczego ludzie stosują tak chętnie standardowe metody reklamy?
Dlaczego wyrzucają w błoto setki tysięcy dziennie?

Odpowiedź jest prosta!

- Bo “Inni” tak robią
Problem w tym, że jeśli się nie wyróżnisz to zginiesz, zginiesz w anonimowym tłumie.!
Czy tego naprawdę chciemy?
Prosty przykład. Paris Hilton – mogła wziąć miliony i wylegiwać się nago na wlasnej wyspie? Mogła!Dziewczyna woli pokazywać się nago w mieście pełnym ludzi, zarabiać na tym, świetnie się przy tym bawiąc.
Dlaczego dopiero, gdy stajemy przed “mission imposible” – wypromować markę za 10% i mniej zakładanego budżetu, zdajemy sobie sprawę, że tylko olbrzymia kreatywność, odrzucenie wszelkich szablonów i oddanie wszystkiego w ręce nieobliczalnego marketingu alternatywnemu może przynieść sukces.

Musimy zaskakiwać! musimy być tam gdzie się nas nie spodziewają!
W pisuarach, w cisteczkach chińksich, w darmowych aplikacjach telefonów komórkowych.
Zamiast billboardu zatrudnijmy 3 chłopaków, którzy zrobią nam reklamę spray’em na murze… oczywiście za zgodą i opłata itd.
Poruszajmy ciekawe wątki takie jak seks, religia, mniejszości.
Niech będzie o nas głośno.

Szokujmy! dlaczego nie?
Na tapecie mam właśnie reklamy Media Markt. Ich hasło “nie dla idiotów” jest genialne, a najbardziej genialne jest to, że wszyscy zachęcają klientów i chcą, żeby u nich kupowali, a Media Markt mówi idiotom nie!
Pewna australijska firma produkująca bieliznę postanowiła zaszokować swoich odbiorców wypuszczając bardzo kontrowersyjną reklamę z mrówkami i mrówkojadem.

Sama reklama bielizny zwykle używa bardzo silnych skojarzeń erotycznych, jednak w dzisiejszych czasach nawet takie reklamy mogą zostać niezauważone ze względu na wielość takich przekazów. Jednak jeśli podczas 30 sekund zostaną do tego użyte jeszcze zwierzęta to efekt wzmacnia się i przykuwa uwagę.

Czy kontrowersja jest siłą maraketingu?

Kontrowersji w marketingu mowimy tak!
Sile kontrowersji mówimy tak!
Kontrowersyjnemu marketingowi mówimy tak!

Trzy razy tak! chyba nawet Kuba Wojewódzki by się zgodził:)

Who Loves the Buzz?

Przykre jest to, że marketing szeptany – najfajniesza i najskuteczniejsza broń w świecie reklamy zostaje bardzo często sprowadzona do “spamowania” forów internetowych. A przecież nie o to chodzi…

Istnieje wiele sposobów na to, żeby marketing szeptany zadziałał. Najbardziej fascynują mnie kampanie, które zaskakują prostotą i dobrym pomysłem. Dlatego pozwolę sobie w tym miejscu dać pierwszy przykład genialnej kampanii marketingu szeptanego, a dokładniej podstawę do stworzenia wirusa, który właśnie przekazuje dalej.

Film zaskakuje prostotą i pomyslem – lubię to!

Zauważmy, że kampania odbyła się w Mediolanie we Włoszech, jej celem było zaskoczenie widzów i opowiadanie co ich spotkało. Obecnie film z wydarzenia rozsyłany jest między ludźmi. Kampania osiągnęła większy zasięg niż przewidywano… oczywiste jest to co sie z tym wiąże.

Kolejnym bardzo przemyślanym pomysłem byłorozpoczęcia kampanii marketingowej w internecie dla  “Lancôme Men”, nowej linii “Anti-Aging” kosmetyków dla mężczyzn.

Wszystko zaczęło się od pytania : “Who Loves Men?”

screen1-2

W celu zwiększenia zainteresowania marką storzono w internecie specjalną stronę www, na ktorej podczas każdej fazy kampanii odsłaniana była kolejna “klapka”, która przysłaniała layout.

Jednocześnie ruszyl mailing do klintów z potencjalnej grupy docelowej z pytaniami:

  1. Czy ludzie chcą być mistrzami czasu?
  2. Czy ludzie chcą zrozumieć naturę?
  3. Czy ludzie chcą kontemplować wibrację?
  4. Czy ludzie chcą poczuć namiętność?

W środek z celu maksymalnego zwiększenia widoczności, kampanię wspomogły akcje banerowe i porozumienie z blogerami.

screen2-2

Wyniki rzeczywiście spełniły oczekiwania. W sumie 7 milionów wiadomości e-mail zostało wysłanych w 6 krajach, a ponad 33% zakończyło się sprzedażą.

Obecnie, 20% odwiedzających witrynę pobra widgety z kampanii.

screen3-2

Yahoo, który złożył na potrzeby kampanii  platformie danych, pozwala  automatycznie przekazywać wiadomości na srtony główne internautów. Wszystko to bez konieczności odwiedzenia strony Lancome.fr.

Jest to innowacyjny środek oferujący nowe perspektywy w zakresie kontaktów z klientem.

Free T-Mobile Phones on Sale | Thanks to CD Rates, Best New Business and Registry Software | Grab Free Wordpress Themes