Posts Tagged ‘Play’

PasjaGSM.pl: “Uwalniamy komórki”, czyli promujemy portal tematyczny

Jak na kampanię wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych wydać tylko kilka procent tej sumy? Jak odwołanie się do siły rekomendacji może zwiększyć efekty?

Akcja UwalniamyKomorki.pl pokazuje, że robiąc rzeczy alternatywne – uprawiając marketing szeptany, a czasem… szemrany, bo korzystając z mechanizmu plotki, można osiągnąć zamierzone cele.

Początki. Podobno najlepsze pomysły to te, które pojawiają się nagle i nikt nie wie, skąd. Nie inaczej było z Uwalniamy Komórki. Pomysł powstał spontanicznie. Narodził się w naszych głowach w czwartek nad ranem podczas redakcyjnych rozmów w jednej z poznańskich kuchni. Wiele kubków herbaty i kilka litrów coli, no i mamy gotowy pierwszy wstępny szkic całości.

Problemy. Pobudka o ósmej. Po trzech godzinach snu można wracać do pracy. Najbliższe godziny pokażą, że nie wszystko jest tak różowe. Start akcji w piątek stoi pod wielkim znakiem zapytania. Pojawiają się pierwsze przeszkody, z kategorii tych najgorszych – finansowych. Przy założonym budżecie trudno jest zrealizować wszystkie zaplanowane działania. Dyskutujemy i myślimy nad możliwymi rozwiązaniami. Ostatecznie postanawiamy, że billboardy (zarówno mobilne, jak i stacjonarne), które miały się pojawić w poniedziałek przed siedzibami operatorów i wspierać pikiety, zostaną skreślone z budżetu. Zostają same pikiety.

Domeny. Ile ich naprawdę było? Oprócz domen, które wykorzystaliśmy: UwalniamyKomorki.pl oraz UwolnijKomorki.pl, rezerwujemy na potrzeby akcji (a także, by zabezpieczyć akcję przed kontrą w podobnej domenie) kolejne nazwy. Są to między innymi domeny z polskimi znakami UwalniamyKomórki.pl, UwolnijKomórki.pl czy podobne nazwy: UwalniamyTelefony.pl, UwolnijTelefon.pl i kilka innych pozycji.

UwalniamyKomorki.pl. O godz. 18.00 na maila spływają dwie pierwsze karykatury, prezes UKE i prezes Orange, które ostatecznie znajdują swoje miejsce na jednej ze stron wspierających akcję. Ta czwartkowa noc okazuje się jeszcze bardziej pracowita. Powstają pierwsze wersje formularza, ale całej strony nadal brak. Godzina 23.00 okazuje się szczęśliwą – pierwszy etap projektu zakończony i główna strona już działa. Jeszcze tylko karykatura dwóch pozostałych prezesów, treść listów do nich i UwolnijKomorki.pl będzie gotowe. Mamy na to cały weekend – na dziś wystarczy, idziemy odpocząć.





Nasza-Klasa wsparciem. Na Naszej-Klasie jest już kilkunastu Lechów Wałęsów, kilkadziesiąt Dod i kolejne kilkadziesiąt tysięcy profili fikcyjnych. W piątek 30 stycznia pojawia się kolejny, imię: Uwalniamy, Nazwisko: Komórki. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, czy będzie to profil widmo, czy jednak ktoś się nim zainteresuje. Kreacje przygotowane – możemy startować. Chcąc dodać smaczku, wybieramy kluczowe osoby w branży telekomunikacyjnej oraz znajomych dziennikarzy. Dostają zaproszenie od tajemniczego konta „Uwalniamy Komórki”. Pojawiają się pierwsi znajomi.

Poniedziałek – chwila prawdy. Około godziny 13.00 dziesięć młodych osób pojawia się przed siedzibą Orange. Po kilku minutach wychodzi do nas… ochrona obiektu i prosi, byśmy przestali pikietować i sobie poszli. Idziemy, lecz kilka metrów dalej. Przez kolejne 45 minut jesteśmy obiektem zainteresowania pracowników Grupy TP oraz przechodniów, którzy robią zdjęcia.

Godzina 14.00 należała do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Jak tylko pojawiamy się pod wejściem i wyciągamy nasze kartki “UwolnijKomorki.pl”, przybiegają do nas pracownicy urzędu i przepraszają za nieobecność pani prezes, która musiała udać się na wcześniej zaplanowane spotkanie. Otrzymujemy zaproszenie do środka – odmawiamy. UKE zaopatruje nas w gorącą herbatę, a my pikietujemy pod wejściem. Godzina 14.30 – sukces! Przychodzi do nas pani prezes i tym razem przyjmujemy zaproszenie na rozmowę o przyszłości rynku telekomunikacyjnego, już wewnątrz budynku.

Wtorek, środa – winna Era. Dwa dni działy PR wraz z zarządami zastanawiały się, co się dzieje… Pytali dziennikarzy, a rzecznik Grupy TP sprawdził nawet, czy nasza pikieta została zgłoszona do Urzędu Miasta. Dziennikarze drążą temat, szukają, piszą, dzwonią, pytają. Ostatecznie brak odpowiedzi – sprawdzają sami, kolorystyka UwalniamyKomorki.pl podobna do strony Ery i T-Mobile. Numery zarejestrowane w Erze. Adres mailowy pr@uwalniamykomorki.pl, adres mailowy Ery? pr@era.pl. Wyrok zapadł – Era winna.

Znów czwartek. Kolejne pikiety planowane z początku na wtorek zostały przełożone na dziś. Od rana działa już nowa odsłona UwolnijKomorki.pl z karykaturami dwóch kolejnych prezesów. Przed siedzibą Plusa cisza, pracownicy wypatrują nas z okien i uśmiechają się. Po godzinie przechodzimy pod siedzibę Play przy ul. Taśmowej. Czekają na nas już dziennikarze, fotoreporterzy oraz Maciej Budzich z kamerą, który był ciekawy, kto kryje się za organizacją całej akcji. Po kilkunastu minutach schodzi do nas Chris Bannister, prezes Play, w towarzystwie Marcina Gruszki, rzecznika prasowego. Dostajemy zaproszenie do środka i rozmawiamy o rynku telekomunikacyjnym. Otrzymujemy zapewnienie, że Play zdejmie simlocki (co w chwili obecnej jest już faktem!).

Co czujemy? Wiele osób pyta nas, czy jesteśmy zadowoleni z przeprowadzenia akcji. Dostajemy zapytania dotyczące stworzenia kreacji, wirusa, kampanii alternatywnej bezpośrednio od firm, jak i od agencji interaktywnych. Dla wielu osób właśnie to jest wyznacznikiem sukcesu. Dla nas jednak sukcesem jest działanie operatorów – Era nie wycofała się z promocji, mimo podania daty na 28 lutego, Play od 1 marca zdejmuje każdemu chętnemu blokadę.

Podsumujmy. Prasa, radio oraz internet, a w nim branżowe serwisy internetowe, elektroniczne wydania dzienników, blogi oraz fora dyskusyjne. O akcji pisały między innymi „Gazeta Wyborcza”, „Dziennik”, „Twoje Imperium”, Media2.pl, Telix.pl, Mobile-Internet.pl, MediaRun.pl, blogi (rzecznika prasowego Play, Grupy TP, BlogPlay.eu, Komorkomania.pl, Blog.MediaFun.pl, PolPhone.pl/blog/), fora internetowe (Peb.pl, kilka niezależnych wątków na GoldenLine.pl). Wznieciliśmy gorącą dyskusję na blogach serwisantów, którzy są przeciwni zniesieniu blokad. Odbyła się godzinna audycja w radiu Euro, która jednocześnie była naszą niestandardową konferencją prasową, podczas której serwis PasjaGSM.pl przyznał się do organizacji akcji. Kilkadziesiąt publikacji, kilkadziesiąt wątków w internecie, ponad 10 tysięcy podpisów pod petycją, kilkaset tysięcy odsłon stron akcji. Zwiększyliśmy świadomość marki PasjaGSM.pl wśród kluczowych osób w branży telekomunikacyjnej poprzez zwrócenie uwagi mediów na akcję społeczną i sprawy ważne dla przeciętnego użytkownika, który nie zawsze byłby zainteresowany branżowym portalem. Gdybym dziś miał raz jeszcze podjąć decyzję na temat organizacji akcji, nie zawahałbym się ani przez chwilę! Słuszna akcja, świadomość, że zrobiliśmy coś dobrego dla rozwoju polskiego rynku telekomunikacyjnego. To tym większy sukces, że nie dysponowaliśmy wysokim budżetem, a i tak dotarliśmy do setek tysięcy odbiorców.

Za kreację graficzne odpowiedzialna była firma Agencja Moroko – www.Moroko.pl”

Opinie z zewnątrz

To była bardzo przyjemna kampania. Idealnie wstrzeliła się w klimat dyskusji o telefonach i simlockach (porażka akcji TuNieMaEry.pl). Świetna zmyłka w kierunku Ery (podobna strona, numery telefonów) i wcale niełatwa sztuka z utrzymaniem tajemnicy. Imponujące są efekty kampanii, jeśli popatrzymy na koszty. Wyjaśnienie, kto za tym stoi, też było łatwe do przyjęcia dla zainteresowanych, ponieważ okazało się, że chodzi o serwis informacyjny, który właśnie kontrowersyjne tematy i dyskusyjne wydarzenia powinien inspirować. Być może zabrakło mi trochę jaśniejszej komunikacji na koniec kampanii. Myślę, że pozostało wiele osób, które o akcji uwalniamykomorki.pl słyszały, ale do tej pory nie wiedzą, że stała za nią PasjaGSM.pl

Maciej Budzich – Blog.MediaFun.pl

Akcja „Uwalniamy Komórki” to kawał dobrej roboty marketingowej. Na jej sukces wpłynęło kilka czynników. Przede wszystkim – ciekawy temat i społeczny wymiar. Ludzie nie chcą płacić za ściągnięcie simlocków, dlatego spontanicznie przyłączają się do akcji i zapraszają znajomych do popierania akcji. Odpowiedni moment – Era rozpoczyna promocję telefonów bez simlocka. Tajemnica – media prowadzą własne redakcyjne śledztwa i debatują nad tym, kto i dlaczego zorganizował akcję. Element zaskoczenia – za akcją stoi portal telekomunikacyjny, a nie operator komórkowy. Ta akcja jest doskonałym przykładem na to, że marketing szeptany działa, zwłaszcza w internecie. Można zrobić świetny marketing za niecałe 2 tys. złotych, bez potrzeby wydawania ogromnych budżetów marketingowych na tradycyjne reklamy, które są coraz mniej skuteczne. W marketingu szeptanym liczy się pomysł, ciekawie opowiedziana historia, którą ludzie chcą przekazywać znajomym. Gratuluję pomysłu i z niecierpliwością czekam na kolejną akcję portalu PasjaGSM.pl.

Justyna Muszyńska, KOMPAS ArtStudio

HTC, Play, ING – łączą ich błędy agencji interaktywnych…

ing-play-htc

HTC, Play i ING – te trzy znane w Polsce marki łączy jedno – w każdej z tych kreacji agencje interaktywne popełniły błąd. Jak się okazuje ING i Play nie tylko tworzą wspólny program lojalnościowy, ale także zatrudniają tych samych doradców dla swoich klientów. pamiętacie reklamówki “internetowego”? Gość, który pomagał nam założyć konto w ING jest dość podobny do tego, który zachęca nas do zmiany operatora na Play.

play-ing

Dla tych co mają chwilę czasu polecam zabawę w “Znajdź 10 różnic”.

Ok, Play i ING najwidoczniej oszczędzają i oprócz zatrudniania tej samej agencji w ramach cięcia kosztów postanowili wykorzystać do promocji swych produktów wizerunek tej samej osoby. Ok, tylko czy markach, które wydają tak ogromne budżety na własną identyfikację i budowę wizerunku takie rzeczy powinny mieć miejsce? HTC (lub agencja pracująca na zlecenie HTC) też oszczędza tym razem na grafikach i/lub programistach. Na stronie promującej HTC Snap w jednym zdaniu popełniono “tylko” 5 błędów!. O ile mogę przymknąć oko na cztery związane z brakiem polskiej czcionki i wykorzystaniem przez to automatycznie przez Photoshopa liter z czcionki, która takowe posiada, to nie potrafię zrozumieć jakim cudem literówka w sloganie strony umknęła uwadze agencji i klientowi (“tymki”)?

htc-fail

W czasach kryzysu zaczęto zatrudniać webmasterów-gimnazjalistów?

“Fiacior” podczas Poznań PR

W piatęk 18 wrzesnia 2009 roku w pubie SomePlaceElse, przy poznańskim hotelu “Sheraton” odbyło się kolejne z organizowanych przez Agencję “Płodni.Com” spotkań poznańskiej branży PR/ Marketing “Poznań PR”. Tematem spotkania było wykorzystywanie blogów w celach korporacyjnych. Gośćmi spotkania byli: rzecznik prasowy “Play” Marcin Gruszka oraz rzecznik prasowy grupy TP Wojtek Jabczyński.

Goście dyskutowali na temat wykorzystania blogów w biznesie. Opowiadali o sytuacjach, w których prowadzenie bloga pozwoliło im n wyprostowanie jakichś kryzysowych dla “Play” lub “Orange” sytuacji. Uczestniczy spotkania dowiedzieli się również o najczęstszych pytaniach zadawanych przez czytelników blogów.

Na końcu, na wszystkich uczestników spotkania czekała niespodzianka przygotowana przez naszą agencję we współpracy z firmą Lucas Car Rental. Po gmachem Sheratona pojawiła się bowiem maskotka firmy, znany z poprzednich wpisów “Fiacior”.

DSCF0549-300x225

Uczestnicy spotkania zostali podzieleni na dwie drużyny: “Jabłka” (drużyna Wojtka Jabczyńskiego) i “Gruszki” (drużyna Marcina Gruszki). Ich zadaniem było przeciąganie “Fiaciora”. Niestety, emocje były tak silne, że linka przymocowana do “Fiaciora” została zerwana.

13539_1075498108294_1851471173_147807_4370093_n

Wtedy podjęliśmy decyzję o dogrywce. Zadaniem rzeczników i ich drużyn było jak najszybsze wejście do “Fiaciora”. Założenie było jednak takie – każdy członek drużyny musi znaleźć się we “Fiaciorze”.

Bezapelacyjnie zwyciężyła drużyna Wojtka Jabczyńskiego, i to i przyszło wypić postawioną przez firmę “Lucas Car Rental” kolejkę.

13539_1075498148295_1851471173_147808_2290557_n

13539_1075498748310_1851471173_147811_104664_n

Zapraszamy na kolejne spotkanie “Poznań PR” – już w październiku !!!

Kontrowersja – ulubiony czy znienawidzony temat?

“Kontrowersja różnica zdań, rozbieżność sądów; spór, dyskusja, polemika.”

Zastanawiam się czy używanie słowa kontrowesja w mediach nie jest zbyt czeste i czy zawsze odnosi się do właściwych kampanii.
Gdy dziś rano przeglądalem prasę natknąłem się na reklamę, która “prawdopodobnie” uznana została za kontrowersyjną. Postanowiłem oddzielić słowo kontrowersja od altenatywność. Pierwszy przykład reklamy Heyah , obklejanie miast, wszyscy dobrze pamiętamy gdy rano wiele miast było obklejonych czerwonymi łapami…. Przeczytałem kiedyś, że to kontrowersja była:):):) Moim zdaniem to świetny przykład alternatywnych form wykorzystania istaniejących już od bardzo dawna naklejek.

Co do kontrowersyjnych reklam postanowilem wybrac kilka i skomentować :
1. PLAY – cała firma jest kontorwersyjna! Na przykładzie PLAYa możnaby napisać pracę dyplomową z kontrowersji w marketigu. Poniżej zamieszczam jeden bilborad, który mowi sam za siebie.

2. Standardowa wszędzie i wszystkim znana kampania House…. Niektórzy mówią, że żenujaca inni mówią, że dzięki niej zyski się potroiły

3. Mobilking – kiedyś uslyszałem, że jak się robi reklamę to ogląda to X osób, jeśli jest tam kobieta to ogląda to 100%X, a jeśli się ją rozbierze lub zrobi z nią coś “kontrowersyjnego” – to mamy sukces!

4. Kiedyś ulubiona moja reklama, “kontrowersyjność” nie pozwoliła jej jednak przekonac do siebie rzeszy Polaków, czyli Dog in the Fog  i Czerwona Galeczka.

Nawiasem mówiąc kampanie Dog in the Fog były bardzo ciekawe, pamiętamy ludzi chodzących ze smyczami po miastach?

5. Wirtualna Polska i słynne “Ściągniesz z nas Wszystko!” – Nie spotkałem się za bardzo z żadną pochlebną opinią na jej temat. Zdjęcie może i fajne…

Na koniec zostawiłem moją ulubioną reklamę, którą oglądam gdy jest mi smutno….. w sumei to dwie reklamy. W niektórych kręgach uważane za kontrowersyjne w niektórych za genialne….. ja należę do tej drugiej grupy ….

można powiedzieć, że są jakoś powiązane:)

Na koniec odpowiem na pytanie! – Kontowersja to mój ulubiony temat, znienawidzony przez innych:)

“Nie tolerujemy kruczków”

Trudno znaleźć osobę, która nie kojarzy reklamówki Heyah ‘No to sru’. Wykorzystanie kontrastu słowami “A do PLAY drożej” było świetnym posunięciem. Dla przypomnienia kilka miesięcy wcześniej marka należąca do PTC borykała się z kłopotami – dotyczącymi właśnie wspomnianej wyższej stawki do Play. Nie byłoby nic w tym dziwnego (już każdy zdarzył się przyzwyczaić, że połączenia do sieci Play są u większości operatorów droższe) gdyby nie to, że Polska Telefonia Cyfrowa przez kilku tygodni promowała “Równą Taryfę” nową ofertę “czerwonej łapy” wykorzystując do tego celu między innymi outdoor oraz reklamę internetową. W kreacjach reklamowych mogliśmy przeczytać: “Do wszystkich w Polsce i w Unii Europejskiej 44gr/min”. Jednocześnie koszt za minutę połączenia do Play wynosił 79gr/min.

Pierwsza odsłona reklamówki podkreślająca i wykorzystująca wyższe stawki do Play, która obiegła internet wzdłuż i wszerz wyglądała tak:

Nowa odsłona “Nie tolerujemy kruczków” wygląda tak:

Te reklamówki mają w swojej prostocie coś magicznego.

Free T-Mobile Phones on Sale | Thanks to CD Rates, Best New Business and Registry Software | Grab Free Wordpress Themes