Czy ktoś z Was pomyślał kiedyś by wykorzystać zwierzęta do promocji własnego produktu? Obawiam się, że gdyby sprawa dotyczyła psa, kota czy innych zwierząt do których czujemy jakieś przywiązanie czy szacunek to kampania miałaby negatywny wydźwięk. Co jednak kiedy nośnikiem reklamy jest zwykła mucha?
Właśnie tego owada postanowiono wykorzystać podczas targów książki. Kilkuset muchom przyczepiono kartki z treścią reklamową po czym wypuszczono je w budynku, w którym odbywały się targi. Reakcję ludzi zobaczcie sami.
W Płodnych odpowiada za przebieg porodu. Następnie bacznym okiem sprawdza, czy narodzony pomysł odpowiada wszystkim postawionym założeniom. Jeśli nie, noworodek zostaje poddany dalszej obróbce, do momentu, gdy Naczelny Akuszer kiwnie głową z aprobatą. Wiąże się ona z rozpoczęciem procesu edukacji i dostosowywania do wymogów klienta, które powinien spełniać.