Samochody MINI często utożsamiane są z marką stworzoną dla kobiet, delikatną, miejską. Te 2 akcje pokazują, że marka zdecydowała się na małą zmianę wizerunku i chce dodać sobie odrobiny drapieżności i pazura. Pierwsza z akcji promujących mini odbyła się w Istambule, druga w trakcie Geneva Motor Show.
Ławka emocji
W kilku miejscach miasta, często uczęszczanych przez mieszkańców – jak np. przystanki komunikacji miejskiej ustawiono minimalistyczne, designerskie ławki. Ta wbrew pozorom prosta konstrukcja kryła jednak za sobą małą niespodziankę. W momencie, gdy któryś z przechodniów zdecydował się na niej usiąść, w tle pojawiało się MINI a ławka zaczynała wibrować sugerując dużą moc auta. Pierwsze reakcje były oczywiście do przewidzenia – wielkie zaskoczenie i wkrótce duży uśmiech na twarzy.
Bądź MINI
Wcześniej marka postanowiła zaprezentować się na ulicach Turcji. Na ulice miast ruszyła partyzancka ekipa wyposażona w płachty przykrywające samochody (kiedyś często używano ich do ochrony przez czynnikami atmosferycznymi). Pokrowce na auta były stylizowane na samochód MINI, przez co w efekcie zakrywane auta prezentowały się jak samochody tej marki. Ekipa przykrywała samochody znajdujące się na ulicy – wszystko w bardzo szybkim tempie – po czym się ulatniała. Całość obserwowali zdezorientowani przechodnie. Niestety w filmie nie pokazano reakcji właścicieli przykrytych aut. Wielka szkoda, ponieważ to z pewnością był gwóźdź programu.
Jak widać niekonwencjonalne, partyzanckie kampanie nieźle się sprawdzają również dla dużych marek. Ich zasięg początkowo nie był zbyt duży, ale jak widać filmy z akcji fajnie i w szybkim tempie rozchodzą się w internecie.
Przeczytaj także:

KapsLOVE partyzanckie Walentynki od Tymbarku
MINI gorączka w Tokio. Kampania, która odbije się szerokim echem
3 imponujące kampanie reklamowe
3 kreatywne kampanie Amnesty International
Inspirujące kampanie WWF
Niekonwencjonalne kampanie społeczne