Temat inspiracji fascynuje od wieków. Bez inspiracji nie było by pomysłów. Bez pomysłów kampanii. Co tu dużo mówić – niech żyją Kreatywni! Każdy z nich powinien mieć zapewnioną własną muzę – najlepiej co kilka dni inną, by uniknąć schematyczności. Polecam również wspaniałe, długie wakacje, by wystawić się na działanie jak największej ilości bodźców. W okresach płodnych wskazane są dni wolne, by nie ograniczać w żaden sposób procesu twórczego. Tak być powinno…

Niestety, wielu Kreatywnych musi znosić uciski accountów, księgowych, marudnych klientów. Dzień wolny od pracy zdarza się tylko, gdy przypałęta się jakieś obrzydliwe choróbsko. A jedyną muzą jest dla nich zmieniająca się co jakiś czas stażystka ( ale i tak z innego działu)…  I z czego tu czerpać inspirację???  Z dziurkaczy, zszywek, kserokopiarek, plazmowych monitorów,  klawiatur, pani Krysi z recepcji…. Kserokopiarek? Napisałem kserokopiarek? A, to akurat niezwykle inspirujące urządzenie…

To dość drastyczny przypadek. Ale uwierzcie mi, może być naprawdę pięknie :)

Teraz pięknie w wersji dla przybyszów z Dalekiego Wschodu.

Troszkę pofantazjujmy…

I na koniec małe ostrzeżenie – nie zadzierać z kserokopiarkami!

Przeczytaj także:

  1. 10 naprawdę obrzydliwych i przerażajacych kreacji reklamowych
  2. Ciekawe przypadki marketingu filmowego cz.1
w: Moje spostrzeżenia