Nikogo już raczej nie dziwi, że coraz więcej nowin technicznych przychodzi do nas z Azji. Chińczycy i Japończycy okazują się mistrzami w tworzeniu i wykorzystywaniu nowych technologii.
Tym razem padło na papier elektroniczny, który w roli nośnika reklam nowej maskary Lancome zadebiutował kilka miesięcy temu. A sprawdza się w niej wprost znakomicie.
Reklama przedstawia wibrującą końcówkę maskary i umieszczona została w tokijskich środkach komunikacji miejskiej. Użycie papieru elektronicznego powoduje, że obraz się zmienia, mimo iż wciąż wygląda jak zwykły papierowy plakat.
Podobnie, przy stacjach kolejowych pojawiły się specjalne dystrybutory z papierem elektronicznym. Reklamodawcy, dzięki sieci PHS mogą zmieniać obrazy pojawiające się na papierze w dowolnym momencie, nie wychodząc nawet z biura.
Niestety, o ile mi wiadomo, technologia ta pozwala głównie na tworzenie obrazów czarno – białych, co stanowi pewnego rodzaju ograniczenie. Ale, znając świat już wkrótce się to zmieni.
Natomiast, co ważne, z badań przeprowadzonych przez Japan Toppang Printing wynika, że podróżujący komunikacją miejską byli o 50 % bardziej chętni, by poświęcić swoją uwagę ruchomym, ale czarno-białym obrazom niż kolorowym, nieruchomym plakatom. Potwierdza to jedynie znane prawo psychologii poznawczej, które mówi, ze nic nie przyciąga tak naszej uwagi jak właśnie ruch.
Obecność tego typu reklam w polskich środkach komunikacji miejskiej byłaby dziś dużym wydarzeniem, ale już wkrótce z pewnością przywykniemy do nich jak do każdej innej formy reklamy, która była kiedyś zwana „przełomową”.
Przeczytaj także:
Zamiesc komentarz