No i doczekaliśmy się kolejnego rankingu najpopularniejszych filmów wirusowych. Na 5 najpopularniejszych filmów na całym świecie tym razem po raz pierwszy wszystkie okazały się produkcjami reklamowymi. Zaczynając na teledysku, przez karmę dla psów, kończąc na konsoli do gier promowanej przez dziewczynę w stringach wszystkie pomysły na promocję okazały się hitem. Co warte odnotowania w jednym zestawieniu znalazł się dwa razy Microsoft, który w ostatnich miesiącach jest bardzo aktywny jeżeli chodzi o wszelkiego typu niestandardowe formy promocji w zakresie XBOX’a, oraz swojej wyszukiwarki BING.
1. OK Go i maszyna Goldberga
Rokowy zespół OK Go (znany głównie z przeboju “Here It Goes Again“) wydał w ostatni poniedziałek swój nowy teledysk. Zaledwie niespełna 4 dni wystarczyły by został obejrzany ponad 3 400 000 razy. Całość trwająca niespełna 4 minuty została nakręcona w jednym ujęciu i demonstruje dość pokażnych rozmiarów i skomplikowaną Maszynę Goldberga. (więcej…)
Dziś rano Opera rozesłała do wybranych mediów raport dotyczący stanu mobilnej sieci w Polsce i na świecie. Jeszcze tydzień temu wszyscy zachwycali się wzrostem liczby polskich internautów korzystających – dzisiejszy raport pokazuje, że wzrost Facebooka jest jeszcze większy w sieci mobilnej. Oznacza to, że znaczna część osób spędza w serwisie znacznie więcej czasu niż wskazują na to wszelkie badania w tym Megapanel.
W 2009r. ilość użytkowników korzystająca z serwisu za pomocą telefonu komórkowego wzrosła aż o 600% co przyczyniło się do wyprzedzenia poprzedniego rywala Vkontakte. Tym samym Facebook stał się najpopularniejszym na świecie serwisem w sieci mobilnej. Oba serwisy szybko goni Twitter, który jest najszybciej rosnącym serwisem i w ciągu 12 miesięcy osiągnął przyrost na poziomie 2800%.
Co to oznacza dla marketingu marek? Z całą pewnością rynek usług mobilnych skierowanych do serwisów społecznościowych rośnie w ogromnym tempie. Ilość użytkowników korzystająca z Facebooka czy Twittera z telefonu komórkowego jest na tyle duża, że warto personalizować akcję i przekaz reklamowy także w kierunku “małych wyświetlaczy”. To, że telefon i korzystanie z Internetu za jego pomocą znacznie się różni od tradycyjnego wiemy już wszyscy, ale kiedy zaczniemy to wykorzystywać?
Przy okazji zamieszczam kilka trendów dotyczących polskiej sieci mobilnej:
Wzrost ilości odwiedzonych stron w skali rocznej: 99,6%
Wzrost liczby unikalnych użytkowników w skali rocznej: 90%
Liczba odwiedzanych stron przypadająca na użytkownika: 171
Przesył danych na użytkownika: 23,6 megabajtów
Przesył danych na jedną otwartą stronę: 141,3 kilobajtów
Najpopularniejsze strony polskiego Internetu mobilnego:
nasza-klasa.pl
google.com
onet.pl
allegro.pl
wikipedia.org
youtube.com
wp.pl
fotka.pl
ściąga.pl
patrz.pl
W skali globalnej warte jest także do zaznaczenia, że oprócz jednego wyjątku w ubiegłym roku wszystkie serwisy społecznościowe zwiększyły swój zasięg jeżeli chodzi o mobilnych użytkowników. Tym serwisem jest Friendster.
Od grudnia 2008 do grudnia 2009, liczba otwieranych stron w Azji Płd-Wsch wzrosła o 599%, unikalnych użytkowników – o 385%, zaś transfer – o 587%. Myślę, że lata 2010-2012 to także będzie ogromny wzrost w naszym kraju. Wprowadzenie multimedialnych telefonów wymusiło na polskich operatorach zaproponowanie korzystnych warunków na przesył danych. Niestety koszty związane z codziennym korzystaniem z mobilnego Internetu w innych taryfach są nadal zbyt drogie by przeciętny Kowalski był tym zainteresowany.
Kompilacja 25 najbardziej popularnych utworów muzycznych ubiegłego roku zapewniła twórcy pierwsze miejsce jeżeli chodzi o najpopularniejsze filmy ubiegłego tygodnia. 4 minutowe połączenie piosenek między innymi Lady Gaga, The Black Eyed Peas i Beyonce w ciągu zaledwie kilku dni wygenerowało już 5 milionów odsłon.
2. The Most Useless Machine Ever
W kwietniu ubiegłego roku zainteresowanie internautów wzbudził projekt LeaveMeAloneBox. Skrzynka, która została zaprojektowana miała jedno zadanie po przesunięciu przycisku kontrolnego przełączyć go ponownie w stan “off”. Po koniec roku jeden z internautów postanowił udoskonalić pomysł i zapakować w drewnianą obudowę. W ciągu tygodnia film obejrzano ponad 1.5 miliona razy, zostawiono 1.376 komentarzy i 4086 ocen.
3. Travis Pastrana: Red Bull Jump
Trzecie miejsce zdobył Travis Pastrana i jego rekordowy skok, który opisywałem kilka dni temu w Subaru i Red Bull biją rekordy.
4. JibJab: Never A Year Like ‘09
Ekipa JibJab zrealizowała świetny film w zabawny sposób przedstawiający wszystkie najważniejsze wydarzenia ubiegłego roku. Wykonanie i pomysł – rewelacja! Pod filmem zostawiono już 2500 komentarzy oraz ponad 5 tysięcy ocen!
5.Google Nexus One
Na sam koniec pozostał nam film promocyjny nowego telefonu od Google – Nexus One. Film nie zachwyca i nie porywa – ot zaprezentowane funkcje nowej słuchawki. Popularność zdobył jednak dzięki ogromnemu zainteresowaniu jakim cieszył się przed premierą. Wiele największych technologicznych serwisów osadziło bądź linkowało do tego klipu nabijając tym samym licznik odwiedzin.
Wirus w Polsce – Hitler: w poszukiwaniu elektro
W Polsce hitem ostatnich 7 dni został film stworzony przez Internautów przedstawiający wycięte sceny z filmu “Upadek” okraszone mniej lub bardziej śmiesznymi dialogami. Osobom bardziej wrażliwym na kulturę słownictwa nie polecam poniższego filmu z racji mnogość niecenzuralnego słownictwa. Film jak na polskie warunki radzi sobie całkiem dobrze. W ciągu tygodnia wyświetlono go 356825 razy, pozostawiono 1069 komentarzy oraz oddano 3693 głosów.
A wszystko zaczęło się od innej przeróbki tego samego filmu opisującej zamknięcie warszawskiego klubu Jadłodalnia.
Kwestia billboardów to temat na naprawdę długą dyskusję. Trudno nie zauważyć jak niepostrzeżenie stały się nieodzownym elementem miejskiego krajobrazu. Mieszkańcy miast powoli mają dość wszechobecnych jogurtów, tamponów i szynki za 19,99 z jednego z supermarketów. Znudzeni zwykłymi billboardami konsumenci mogą zaobserwować jak cały otaczający ich świat staje się powoli przestrzenią reklamową. Kosze na śmieci, samochody, przystanki, tramwaje – wymieniać można by w nieskończoność…
Pośród całej tej billboardowo-ulotkowej papki pojawiają się czasem prawdziwe perełki, które udowadniają, że nawet tak wyeksploatowana do granic możliwości przestrzeń jaką jest billboard może czasem rozbawić, zaskoczyć, wywołać silne emocje lub zmusić do myślenia.
Zanim jednak przejdziemy do naszej cotygodniowej “odliczanki” spot stworzony dla Sky Movies. Jego celem było przekonanie widzów do reklam przerywających programy telewizyjne, a pokazuje on świat zupełnie pozbawiony reklam. Jak Wam się podoba świat bez billboardów? Nie wygląda dziwnie “obco”?
A teraz przed nami 10 naprawdę udanych kampanii outdoorowych z użyciem billboardów.
10. Playboy
Za dnia pusty billboard z logo “Playboya” w prawym, dolnym rogu, nocą prawdziwe pole popisu dla wyobraźni.
Jeśli myślisz, że Twoja praca musi być beznadziejna, mylisz się. Unaoczni Ci to kampania jednej z niemieckich agencji pracy…
3. Smart Brabus
Kolejny przykład znakomitego umieszczenia billboardu – tym razem otwierany most w Rotterdamie.
2. Imodium
1. Samo -eksplodujący billboard
Ta kampania dostarczyła mnóstwo emocji zarónwno miłośnikom, jak i przeciwnikom billboardów (Czyż może być dla nich większa przyjemność niż widok rozpadającego się na tysiąc kawałków billboardu?). Ustawiony na billboardzie zegar odliczał czas. Nikt tak naprawdę nie wiedział czego się spodziewać, ale każdy chciał zobaczyć co się stanie w momencie zakończenia odliczania.
Jak się okazało – za eksplodującym billboardem stała firma kurierska “Deadline Couriers” , której przewodnie hasło “When we give you time – we mean it!” jest doskonałym komentarzem dla całej kampanii.
Gdzieś kiedyś ktoś powiedział, że kontrowersja jest jedną z największych sił reklamy. I o ile z pewnością, kontrowersyjny przekaz przyciąga uwagę, o tyle problem jego skuteczności jest już zupełnie inną kwestią. Przed nami 10 kreacji, które miały z pewnością wzbudzić emocje i zaszokować. To z pewnością im się udało. Ale czy przekonują Was do danego produkt, usługi, czy idei?
10. “You eat what you touch” - Lifeboay Soap
Bardzo ciekawy sposób na reklamę mydła. I mimo, że w całej koncepcji jest coś absolutnie przerażającego, to efekt został nie do końca osiągnięty. Niestety, przedstawione zwierzaczki wyglądają zbyt słodko, by zachęcić do używania mydła po kontakcie z nimi. Wprost przeciwnie, chciałoby się je “schrupać”. Zwłaszcza taki koci croissant
9. ”Trust us, smell it” - Casa Perfumes
Jeden spray jest w stanie uporać się ze smrodem tysiąca pieluch – WOW !!! Mnie jak na razie tylko (kolejny raz) zniechęcił do ojcostwa (przynajmniej w najbliższym czasie).
8. “If you don’t feed them, who will?” – Concordia Children’s Services
W przeciwieństwie do reklamy nr 10 to raczej tu mam większe skojarzenia z mydłem, niż z jedzeniem. Jest w tym coś rzeczywiście przerażającego, ale czy przekaz jest dość jasny. Czy wiemy co autor miał na myśli? Reklama to literatura – tu nie ma miejsca na interpretacje. Nie rozumiem – nie kupię / nie zrobię / nie poprę.
7. Tamayo Contemporary Art Museum – Mexico City
Absolutnie zgadzam się, że sztuka powinna poruszać serca i umysły, ale czy można prosić mniej dosłownie.
6. “For serious cold” – La Sportiva
No i moja wyprawa w Himalaje stanęła pod znakiem zapytaniem. Jeśli się jednak zdecyduję to przynajmniej będę wiedział jakie kupić buty.
5. Just opened – McDonald’s
Ta reklama jest naprawdę przerażająca. “Laleczka Chucky” to przy tym jedna z lalek Barbie. Co gorsze, efekt raczej niezamierzony. Od dziś chyba nie zjem już żadnego cheese’a.
4. Play Station 2
W tym wypadku można się zastanawiać, który element tego collage’u jest najbardziej obrzydliwy. Kreatywnym i marketingowcom PS2 zafundowałbym zbiorową terapię ( najlepiej na jakiejś odizolowanej od świata wyspie). A swoją drogą, co granie w PlayStation ma wspólnego z orgiami (bo to jest jakaś s&m orgie, nie?)…
3. Just Liquid Hand Wash
Jeśli Barack Obama będzie kiedyś zombie, to będzie zapewne wyglądał jak pan na zdjęciu powyżej.
Umyliście już dzisiaj rączki?
2. Kids shouldn’t watch too much TV – LEGO
Z hasłem trudno się nie zgodzić. Ale cała reszta…..
1. Retry – Play Station
Niezwykłe kuriozum. Po pierwszym “rzucie oka” ( w kontekście zdjęcia, nie mam na myśli dosłownie rzutu okiem) nie za bardzo rozumiałem o co chodzi. Później jednak wszystko zaczęło się układać w logiczną całość. Oto wskazówki.
- głowa leżąca z przodu to także głowa pana, który gra (podobnie z koszulą i innymi rzeczami)
- pan gra zapewne w jakąś strzelankę lub diabli wiedzą co innego
- “retry” – czyli, że nawet jeśli mu się nie uda, to będzie mógł zacząć od nowa, i od nowa, i od nowa
Podsumowując, nie oglądajcie za dużo telewizji, nie grajcie w gry komputerowe i myjcie ręce, a świat będzie piękniejszy.
Filmy, które będziecie mieli zaraz okazję zobaczyć w wielu przypadkach przyniosły swoim markom więcej rozgłosu i dochodu niż jakiekolwiek inne działania reklamowe. Część z nich została stworzona tylko i wyłącznie na potrzeby Internetu, część z nich to spoty z przeznaczeniem dla telewizji, które nie zostały z różnych przyczyn wyemitowane, a część to kontynuacje lub rozszerzenia znanych z telewizji reklam, którym ofiarowano drugie życie w Internecie.
Oto spot, który okazał się zbyt kontrowersyjny dla telewizji. Dlatego przyniósł swojej marce znacznie większe zyski niż zakładano – w Internecie.
Dzięki rozwojowi YouTube, czy Hotmail marketing wirusowy (viral marketing) otrzymał doskonałe narzędzie marketingowe, które przez wiele lat trudno będzie przebić. Bowiem, ileż śmiesznych, czy szokujących filmików dostajemy dziennie za pomocą różnego typu komunikatorów? Niczym wirus rozprzestrzeniają się one po sieci, zostawiając znaczący ślad w naszej głowie – świadomość marki.
Wiele było dyskusji na temat tego, jak stworzyć doskonały spot wirusowy. Odpowiedź wydaje się być równie banalna, co trudna (do wykonania) – stworzyć coś, co poruszy miliony. Rozbawi. Wzruszy. Zaskoczy. Zaszokuje. Warto przede wszystkim pamiętać, że w centrum marketingu wirusowego jest historia. Tworząc spot wirusowy nie można w centrum stawiać marki – to nie jest reklama telewizyjna. Zasada powinna być inna. Daj ludziom rozrywkę, a powiedzą o tym dalej. Marka, w formie logo, czy linka jest czymś dodatkowy i dla odbiorcy filmu wirusowego czymś totalnie drugoplanowym.
Zobaczmy na dwa bardzo ciekawe działania wirusowe. W pierwszym przypadku jest to znana piosenka Celine Dion “My Heart Will Go On”. Liczba odsłon: 21 milionów. Z boku natomiast:
Ciekawe ile spośród oglądających Celinę weszło na ten link i dowiedziało się jak zdobyć darmowe Macbooki Air.
Drugi przykład pokazuje chłopca dosłownie wymiatającego na gitarze “Canon” Johanna Pachelbela. Chcesz tak grać? Obok czeka na Ciebie link GuitarMasterPro.net i informacja o tym, że to właśnie tam nauczył się grać bohater naszego filmu.
Warto jeszcze dodać, że grającego chłopca obejrzało ponad 65 milionów użytkowników i z pewnością, co najmniej co drugi z nich chciałby grać tak jak on.
Jak widać skuteczny viral nie potrzebuje wielkiego budżetu. Wystarczy doskonały pomysł!
Przed nami, mój subiektywny ranking 10 najlepszych spotów marketingu wirusowego:
10. Cadburry’s Gorilla
Miejsce 10. dla reklamy stworzonej z myślą o telewizji, która prawdziwy szczyt swojej popularności miała, gdy pojawiła się w Internecie. Absolutny hit wśród grup wiekowych <18 oraz 30+.
9. Blentec and iPhone
To przykład absolutnie genialnej, acz zupełnie nieznanej w Polsce reklamy wirusowej producenta blenderów. Spot odwołuje się do bardzo ważnej potrzeby ludzkiej – potrzeby ciekawości. Co by się stało, gdyby kota włożyć do mikrofalówki? Co by się stało się, gdyby umieścić telewizor w lodówce? Co by się stało, gdyby zmiksować iPhone’a? I chociaż nikt z nas pewnie nie spróbuje tego w realnym życiu, spot Blenteca z pewnością obejrzy do końca.
8. Red West Salmon
To jedna z pierwszych kampanii wirusowych w Internecie cieszących się gigantycznym sukcesem. Pomysł był prosty – zaskoczmy ich! Spot zanotował ponad 300 milionów odsłon w Internecie i zdobył niezliczoną ilość nagród.
7. Smirnoff Tea Partay
To jeden z pierwszych udanych przykładów virali ery “YouTube”. Zabawny filmik imitujący hiphopowy teledysk, dzięki zawartej w sobie ironii przyciągnął kilkadziesiąt milionów widzów.
6. Trojan Games
Trojan Games to niezwykle kreatywna kampania promująca prezerwatywy. Z pewnych względów, o których dowiecie się po obejrzeniu prezentowanych spotów nie mogła trafić do telewizji. Cóż z tego, skoro sukces odniesiony w Internecie był wprost przeogromny.
5. The escalator
To jeden z absolutnie najlepszych pomysłów w historii reklamy. Wprost genialne! I co ciekawe, spot ten nie został stworzony dla żadnej wielkiej korporacji. Z resztą, zobaczcie sami!
4. Transport for London
To jeden z tych spotów, które działają na mnie najbardziej. Sam wysłałem go do kilkunastu moich znajomych.
3. Quicksilver Dynamite Surfing
Gdy pierwszy raz zobaczyłem ten spot byłem przekonany, że został stworzony przez kolesi z ”Jackassa’. Znakomity realizm. Świetny pomysł. I wtedy, na końcu pojawia się logo Quicksilver. Czapki z głów!
2. Berlitz Language
Obecność tego filmiku może być odrobinę kontrowersyjna. Został bowiem stworzony z myślą o telewizji, i tam miał swoją premierę. Nie zmienia to jednak tego, że największe sukcesy odnosił właśnie jako wirus w Internecie. Przesłany, tylko przez mnie do połowy ludzi, których znam. Umieszczony na Facebooku. Absolutny klasyk. No, i to kultowe już w moich kręgach powiedzonko
1. Dove Evolution.
Oto mój numer jeden. Z kilku powodów. Trudno dziś zrobić coś co naprawdę poruszy miliony. Coś, co wbije w fotele. Większość virali opiera się na humorze – ten podejmuje znacznie poważniejsze tematy. Demaskatorski. Naturalny. Prawdziwy. Absolutne wirusowe arcydzieło!
Dla twórców kampanii marketingowych wytwory sztuki filmowej są z definicji niezwykle trudną materią do pracy. Promując bowiem coś o samo w sobie ma sporą wartość rozrywkową należy uważać, aby kampania reklamowa nie stała się większym show niż sam film.
Teoria teorią, ale niestety zasada ta nie ma zbyt dużego przełożenia w praktyce. Co roku wytwórnie filmowe prześcigają się w pomysłach jak promować swoje najnowsze produkcje. Wielokrotnie, jak choćby w przypadku filmów „Mroczny rycerz”, „Blair Witch Project” czy „Projekt Monster” („Cloverfield”) same kampanie przechodzą do historii ramię w ramię z filmem. Wielokrotnie jednak kampanie są jedyną interesującą rzeczą, która pozostaje po danym filmie. Przyjrzyjmy się więc tym najdziwniejszym i najodważniejszym przykładom kampanii marketingu filmowego.
10. „Skok przez płot” (2006)
Producenci tej niezwykle śmiesznej animowanej produkcji zrezygnowali z konferencji prasowej z udziałem aktorów podkładających głosu bohaterom filmu. Zamiast tego na czerwonym dywanie pojawiły się specjalnie wytresowane sępy. Efekt był oszałamiający!
Chociaż raz Angelina Jolie i Brad Pitt nie byli głównymi gwiazdami czerwonego dywanu.
9. „Silent Hill” (2006)
Równie rzadko jak zdarza się udana filmowa adaptacja gry komputerowej, tak agencje marketingowe wprowadzają w życie równie kuriozalne pomysły co ten. Bo jak inaczej nazwać można paradę pielęgniarek-zombie ubranych w mini- spódniczki i chodzących w półtransie ulicami Tokio.
8. “Laleczka Chucky” (1988)
„Gratuluję odwagi, współczuję głupoty” – to najlepszy komentarz dla działań jednej z amerykańskich agencji PR z okazji 20-tej rocznicy premiery filmu „Laleczka Chuchy”.
Otóż, na słynnym nowojorskim Times Square pojawiła się spora grupa ucharakteryzowanych na słynne laleczki karłów. Każdy z nich był wyposażony w nóż rzeźnicki lub siekierkę i mieli za zadanie straszyć zdezorientowanych przechodniów. Nie ma to jak czarny PR, ale po co robić go sobie?
7. “Dom woskowych ciał” (2005)
Większość filmów jako zachętę wykorzystuje chęć ujrzenia gwiazd dużego ekranu. Dość oryginalnie postąpili producenci filmu „Dom woskowych ciał”, którzy siłą napędową machiny promocyjnej uczynili niechęć do jednej z występujących w nim aktorek. Jeżeli napiszę, że była nią Paris Hilton, a hasła promocyjne brzmiały „ On May 6th See Paris Die” (6 maja zobacz jak umiera Paris) wszystko stanie się jasne. Sama bohaterka kampanii całą akcję skomentowała mówiąc: „no cóż, rzeczywiście mam najlepszą scenę śmierci w całym filmie”. I trudno się z nią nie zgodzić. Do dziś film oglądany jest chyba tylko jedynie dla tej sceny.
6. „Million Dollar Mystery” (1987)
Jedną z najbardziej kosztownych kampanii reklamowych, jak się później okazało była akcja promocyjna filmu „Million Dollar Mystery”. W okresie poprzedzającym premierę filmu ogłoszono, że gdzieś na terenie Stanów Zjednoczonych ukryta została torba zawierająca milion dolarów, a wskazówki do jej odnalezienia ukryte są w promowanym filmie. Po kilku tygodniach zwyciężczyni konkursu znalazła torbę, która była ukryta w ….. nosie Statuy Wolności. Sam film natomiast poniósł w kinach olbrzymią klęskę, zarabiając mniej niż tytułowy milion dolarów.
5. “The Wackness” (2008)
To ciekawy przykład promocji kina niezależnego. Film opowiada o znajomości młodego dilera marihuany i jego klienta – podstarzałego psychiatry. Jedna z agencji PR, aby produkcja trafiła na pierwsze strony gazet posłużyła się głównym bohaterem filmu – marihuaną. Ogłoszono konkurs, w którym nagrodą główną była podróż do Amsterdamu…. oraz cała torba „zioła”. Zaatakowani przez antynarkotykowych aktywistów, twórcy kampanii tłumaczyli, że skoro film mówi o tym jak miłość do trawki zbliża ludzi, postanowili uczcić ten fakt i dać szansę zasmakowania tej uczty miłości także widzom. To jest dopiero alternatywny marketing! Swoją drogą ciekawe ile trawki poszło z dymem podczas tworzenia projektu tejkampanii?
4. “Jackass Number Two” (2006)
Jackass od lat jest jednym z najbardziej szalonych i kontrowersyjnych produkcji telewizyjnych. Jego twórcy, w zależności od pytanej osoby uchodzą albo za geniuszy współczesnej telewizji, albo za obleśnych bezmózgów. Oczywistym było, że przeniesieniu „Jackassa” na rynek kinowy towarzyszyć będą niestandardowe formy promocji. Bo jak inaczej nazwać wyczyn jednego z bohaterów filmu Steve-O, który podczas premiery zdjął spodnie przed tłumem zdezorientowanych dziennikarzy…. i “przyozdobił” czerwony dywan plamą swojego moczu.
3. “Simpsons: The Movie” (2007)
Simpsonów nie trzeba nikomu przedstawiać. I przypuszczam, że nikogo nie trzeba by zachęcać do obejrzenia kinowej wersji przygód tej specyficznej rodzinki. A jednak, wejściu Simsonów do kin towarzyszyła jedna z najciekawszych kampanii marketingowych ostatnich lat. Jednym z jej najciekawszych elementów było przemianowanie amerykańskich marketów 7-Eleven w serialowe markety Kwik-E-Marts. 1 lipca zaledwie 10 marketów przekształciło się w prawdziwe Kwik-E-Marty, natomiast szum wywołany wokół tego wydarzenia był ogromny. Ludzie przejeżdżali pół Ameryki, żeby zobaczyć kultowe, serialowe markety. Robili sobie zdjęcia z figurkami Chiefa Wiggum i dyrektora Skindera. Co więcej, na półkach &-Eleven pojawiły się serialowe produkty: Squishees, płatki Krusty-O, czy Buzz Cola.
Kolejnym z niezwykłych działań marketingowych było poszukiwanie idealnego miejsca na premierę filmu. Serialowi Simsonowie mieszkają w miasteczku Springfield. Nigdy jednak nie określono w jakim znajduje się ono stanie. Dlatego też wszystkie miasta o tej nazwie przystąpiły do rywalizacji o goszczenie premiery filmu. Wygrało Springfield, Vermont, które ujęło jurorów za serca wirusowym filmem, w którym gigantyczny pączek goni przez całe miasteczko mężczyznę ucharakteryzowanego na Homera Simsona. Całej kampanii towarzyszyło ogromne zainteresowanie mediów.
Najmniej udany chyba elementem promocji filmu było stworzenie znaków w zbożu przedstawiających nagiego Homera oraz starożytny symbol płodności. Dla wielu żart ten wydał się niesmaczny, ale sprawił, że Simsonowie przez długi czas nie schodzili z pierwszych stron gazet.
2. “Borat”(2006) & “Bruno”(2009)
Obie postaci wykreowane przez brytyjskiego komika spokojnie mogłyby stanowić kanwę dla kolejnego wpisu. Oba wcielenia Sachy Barona Cohena w okresie poprzedzającym premierę filmu pojawiały się w mediach z niespotykaną dotąd częstością.
Któż nie pamięta Borata kapiącego się w kultowym dziś stroju kąpielowym na jednej z kanneńskich plaż podczas najważniejszego festiwalu filmowego na świecie. Któż nie emocjonował się ciągłymi doniesieniami o kolejnych pozywających go osobach. Apogeum kampanii Borata była próba wtargnięcia do Białego Domu, podczas której Cohen chciał wręczyć prezydentowi USA „George’owi Walterowi Bushowi” zaproszenie na premierę filmu. Niestey, ani prezydent, ani inni zaproszeni gości ( OJ Simpson, czy Mel Gibson) nie pojawili się na premierze.
Podobne emocje towarzyszyły premierze kolejnego filmu Cohena „Bruno”. Na długi czas przed premierą można było usłyszeć o wtargnięciu Bruno na scenę podczas pokazu mody w Mediolanie. Od tego czasu raz na jakiś czas słyszeliśmy o wyczynach reportera austriackiej gejowskiej telewizji.
Najwięcej rozgłosu towarzyszyło jednak niewątpliwie zajściu, które miało miejsce podczas wręczenia MTV Movie Awards. Bruno, przyodziany w białe pióra przemieszczał się nad widownią, w pewnym momencie, nieoczekiwanie lądując swoimi posladkami na twarzy znanego z homofonicznych wypowiedzi Eminema. Zdenerwowany raper w pośpiechu opuścił salę, a po transmisji z gali wybuchła gorąca dyskusja. Nieważne, czy było to zainscenizowane, czy nie – efekt został osiągnięty. Film w pierwszy weekend wyświetlania przebił wynik otwarcia Borata. Na drodze ku pełnemu sukcesowi stanęły jednak niezwykle negatywne opinie o filmie rozpowszechniane za pomocą Twittera, czy Facebooka.
1. “Blair Witch Project” (1999)
Pierwsze miejsce nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem. „Blair Witch Project” to film, który w historii marketingu filmowego otworzył nowe karty. Cała kampania jest zdecydowanie jedną z najlepszych reklamowych kampanii w historii ( i nie dotyczy to tylko marketingu filmowego), bowiem wyprodukowany za zaledwie 22 000 dolarów film tylko w amerykańskich kinach zarobił ponad 250 milionów dolarów.
Cały pomysł opierał się na stworzeniu złudzenia, że opowiedziana w nim historia była prawdziwa. Wiadomość o filmie znalezionym w lesie, dokumentującym śmierć grupy młodych ludzi dzięki prężnym działaniom w Internecie obiegła cały świat. Coraz trudniej było odróżnić rzeczywistość od marketingowej fikcji. Efekty były niespotykane. Któż bowiem nie chciał zobaczyć jednego z najgłośniejszych filmów roku.
Jak widać marketing filmowy może stworzyć film kultowy. Może go również zniszczyć. Bez odważnej, pierwszej internetowej kampanii marketingowej filmu twórcy „Blair Witch Project” pewnie nigdy nie trafiliby na ekrany kin. Bez zorientowanej na śmierć Paris Hilton kampanii ‘Domu Woskowych Ciał”, film stałby się kolejnym zapomnianym gniotem. Bez szumu towarzyszącemu premierom „Borata” i „Bruno”, filmy cieszyłyby się znacznie mniejszą popularnością. Szkoda tylko, że czasem (jak w przypadku wspomnianego „Bruno”, czy „Million Dollar Mystery”) sama kampania jest lepsza niż promowany film.
Blog prowadzą twórcy Agencji Płodni.comSprawdź co możemy dla Ciebie zrobić
- Marketing wirusowy,
- Reklama na niestandardowych nośnikach,
- Organizacja niestandardowych eventów,
- Gry marketingowe,
- Akcje miejskie / Flash mob,
- Kampanie w social media,
- Marketing mobilny.