Archive for the ‘Moje spostrzeżenia’ Category

HTC, Play, ING – łączą ich błędy agencji interaktywnych…

ing-play-htc

HTC, Play i ING – te trzy znane w Polsce marki łączy jedno – w każdej z tych kreacji agencje interaktywne popełniły błąd. Jak się okazuje ING i Play nie tylko tworzą wspólny program lojalnościowy, ale także zatrudniają tych samych doradców dla swoich klientów. pamiętacie reklamówki “internetowego”? Gość, który pomagał nam założyć konto w ING jest dość podobny do tego, który zachęca nas do zmiany operatora na Play.

play-ing

Dla tych co mają chwilę czasu polecam zabawę w “Znajdź 10 różnic”.

Ok, Play i ING najwidoczniej oszczędzają i oprócz zatrudniania tej samej agencji w ramach cięcia kosztów postanowili wykorzystać do promocji swych produktów wizerunek tej samej osoby. Ok, tylko czy markach, które wydają tak ogromne budżety na własną identyfikację i budowę wizerunku takie rzeczy powinny mieć miejsce? HTC (lub agencja pracująca na zlecenie HTC) też oszczędza tym razem na grafikach i/lub programistach. Na stronie promującej HTC Snap w jednym zdaniu popełniono “tylko” 5 błędów!. O ile mogę przymknąć oko na cztery związane z brakiem polskiej czcionki i wykorzystaniem przez to automatycznie przez Photoshopa liter z czcionki, która takowe posiada, to nie potrafię zrozumieć jakim cudem literówka w sloganie strony umknęła uwadze agencji i klientowi (“tymki”)?

htc-fail

W czasach kryzysu zaczęto zatrudniać webmasterów-gimnazjalistów?

Savoir vivre w publicznych środkach transportu

Coraz więcej mówi się o zachowaniu zasad savoir vivru szczególnie w takich krajach jak Anglia czy Japonia. Jak w większości przypadków, w Polsce owa idea dopiero raczkuje. W Warszawie z dniem 1 września 2009 ruszyła akcja „Twoja Komórka to Twoja rozmowa, nie wszyscy wokół muszą ją słyszeć”. Organizatorem akcji jest firma CenterNet S.A., realizowanej przy współpracy AMS S.A. oraz City Info TV.

fonio

W Anglii od dłuższego czasu można zaobserwować plakaty w publicznych środkach transportu, które nakłaniają jego pasażerów do ściągnięcia nóg z siedzeń, zakazu konsumpcji żywności o intensywnym zapachu… Ciekawe jak jest to wyjaśnione w regulaminie, bo pewnie jakiś regulamin zasad istnieje. Czy chipsy zaliczamy do produktów typu smelly? Szczerze się przyznam, ze gdy pierwszy raz zobaczyłam te plakaty to się uśmiechnęłam i tak jak większość z nas pomyślałam, ze jest to strata pieniędzy na tego typu kampanie i papieru na których komunikaty zostały wydrukowane. Ale ku mojemu zaskoczeniu, większość pasażerów stosuje się do tych zasad a jak nie, to w przeciągu kilku minut ktoś reaguje; albo konduktor albo sami pasażerowie. I nikt tu się nie złości, nie padają żadne epitety w kierunku osób zainteresowanych całym incydentem. Ale to już jest moim zdaniem siła tłumu. Jeden za wszystkich wszyscy za jednego!

sv-1

Wracając do tematu, Japonia przyjęła bardziej rygorystyczne wymogi dla swoich pasażerów. Jakiś czas temu ukazała się seria plakatów, które informują nas o tym czego nie powinniśmy robić w środkach publicznego transportu. Najciekawszym, moim zdaniem jest zakaz robienia przez kobiety (mężczyzn chyba tez lol) makijażu.

Seria plakatów poniżej.

sv-2
Swoja droga ciekawe, jaka grzywna grozi za złamanie któregoś z zakazów. Zabiorą mi tusz do rzęs? :-)

Małgorzata Brychcy

Kserokopiarki – obiekt reklamowych fascynacji

Temat inspiracji fascynuje od wieków. Bez inspiracji nie było by pomysłów. Bez pomysłów kampanii. Co tu dużo mówić – niech żyją Kreatywni! Każdy z nich powinien mieć zapewnioną własną muzę – najlepiej co kilka dni inną, by uniknąć schematyczności. Polecam również wspaniałe, długie wakacje, by wystawić się na działanie jak największej ilości bodźców. W okresach płodnych wskazane są dni wolne, by nie ograniczać w żaden sposób procesu twórczego. Tak być powinno…

Niestety, wielu Kreatywnych musi znosić uciski accountów, księgowych, marudnych klientów. Dzień wolny od pracy zdarza się tylko, gdy przypałęta się jakieś obrzydliwe choróbsko. A jedyną muzą jest dla nich zmieniająca się co jakiś czas stażystka ( ale i tak z innego działu)…  I z czego tu czerpać inspirację???  Z dziurkaczy, zszywek, kserokopiarek, plazmowych monitorów,  klawiatur, pani Krysi z recepcji…. Kserokopiarek? Napisałem kserokopiarek? A, to akurat niezwykle inspirujące urządzenie…

To dość drastyczny przypadek. Ale uwierzcie mi, może być naprawdę pięknie :)

Teraz pięknie w wersji dla przybyszów z Dalekiego Wschodu.

Troszkę pofantazjujmy…

I na koniec małe ostrzeżenie – nie zadzierać z kserokopiarkami!

Historia polskiej reklamy

Coraz bliżej “Noc reklamożerców 2009″, coraz bliżej kolejny spot przed wiadomościami, coraz bliżej i kolejna “genialna reklama” ujrzy światło dzienne! Czy będzie dobra? Czy marketingowcy osiągną zamierzony cel? Kto to wie…

Dziś wróciłem pamiecią do czasów w których reklama w telewizji miała wielki wpływ na ludzi, przejrzałem kilka filmów i doszedłem do wniosku, że reklamy z początku lat 90tych były GENIALNE!

Zapraszam.

Pierwsza reklama to oczywiście reklama Poloneza, proszę zwrócić uwagę na to, co się dzieje.., jaka akcja, jakie przesłanie….

“Masz go kiedy chcesz za jedyna 1,4 mln miesięcznie”

Kolejna reklama mnie fascynuje… Pewnie dlatego, że przypomina mi czasy wycieczek do wypożyczalni kaset video

Genialnie narrator zaakcentował słowo SEX!

Jedno pranie – raz a dobrze i Paweł Wilczak bez koszuli! Robi się gorąco…

Bardzo kolorowo i optymistycznie, aż chciałem iść do sklepu, ale nie po chipsy tylko po :

Widać, że ludzie nie są przypadkowi. Mnie pewnie kiedyś przekonali, dziś niestety “jeszcze jestem głodny”.

Na prawie sam koniec dwie reklamy kultowego pierwszego w Polsce hipermarketu z kapitałem zagranicznym czyli ..

Proste, szybkie… Ukazuje marzenia. Trafia nawet w najtwardszych twardzieli… :)

Na koniec dwie perełki. Pierwsza standardowo polska. Kolejna niestety nie polska, ale nie mogłem się oprzeć, by nie wrzucić jej na koniec.

Tutaj dużo mówić nie trzeba – przekaz konkretny zmuszający do działania – PRAĆ!

Uwielbiam tę reklamę z dwóch prostych względów:
1. Trabant to faktycznie samochód wyścigowy, rodzinny, terenowy i co jeszcze zapragniesz..
2.Chciałem kiedyś takiego mieć, ale dzieki Bogu fotele lotnicze nie do końca przekonały mojego Ojca… i zastaje mi patrzeć tylko na to co straciłe.

Na koniec chciałem powiedzieć, że nie wszystko złoto co się świeci i nie każda stara reklama musi być gorsza od nowej…

Głos w pewnej dyskusji

Od jakiegoś czasu w mediach toczy się zagorzała dyskusja. I mimo, że główny bohater całego zamieszania milczy (bo cóż tak naprawdę mógłby powiedzieć ?) polskie “autorytety” podniosły głos. Poziom tej dyskusji jest na tak zaskakującą niskim poziomie, że wątpię by ktokolwiek mógł spojrzeć jeszcze ku nim z szacunkiem.

Wpis ten dedykujemy Pani Dorocie Stalińskiej

Familyneedhelp

13871_1_468

I choć serce pełne miłości do znakomitego kina boli Prawda jest jedna – KAŻDY, kto popełnia przestępstwo musi ponieść konsekwencje swojego czynu!

Zanim pójdziesz z kimś do łóżka, pomyśl o jego przeszłości

Oto kolejna kampania skierowana przeciwko AIDS. Tym razem, po Niemczech, gdzie seks bez zabezpieczenia porównywano do seksu z Hitlerem, Stalinem i Saddamem, czy naszej rodzimej kampanii ostrzegającej przed przywiezieniem dodatkowego “bagażu” z delegacji przyszedł czas na kampanię wprost odwołującą się do seksualności.

Koncepcja jest najprostsza z możliwych – pokażmy ludziom, że podczas stosunku nie stykamy się z partnerem “tylko tu i teraz”, ale z całą jego przeszłością. Stąd w plakatach OneLife kochanek/ kochanka obejmowani są przez dłonie wszystkich poprzednich seksualnych partnerów osoby, z którą odbywają właśnie stosunek.

51b1ba540003ba924ad1f079
b561bf3f0026d4b44ad1f09a
9192671d0004b3164ad1f0bd

Przerażające? Na pewno.

Czy działa? To już zupełnie inny temat. Od lat kampanie przeciw HIV / AIDS prześcigają się w oryginalności, kontrowersyjności i poziomie szoku wywoływanego przed odbiorców. Czasem nawet ma się wrażenie, że w przypadku większości kampanii marketingu społecznego głównym celem jest raczej promocja agencji niż faktyczne przeciwdziałanie problemowi.

Wszyscy wiedzą, że AIDS jest złe. Wszyscy wiemy, że jest równie straszne co Hitler, groźne co Iwan Groźny i podstępne niczym Aleksander Macedoński. Badania wśród brytyjskich nastolatków wykazały, że i owszem wiedzą czym jest AIDS, ale niestety w momencie, gdy mogliby tą wiedzę w jakikolwiek sposób wykorzystać są pod wpływem różnego rodzaju używek ( znaczna część stosunków zachodzi podczas zakrapianych alkoholem lub zaśnieżonych kokainą imprez). Co gorsza, ogromny procent młodzieży posiada niepełną, a wielokrotnie błędną wiedzę dotyczącą HIV / AIDS myśląc choćby, że  przed wirusem HIV chronią również tabletki antykoncepcyjne lub , że zarazić można się również przez kontakt ze śliną.

Być może warto byłoby pójść w stronę edukacji i nie komunikować tylko, że coś jest złe, ale przedstawić wroga jak najlepiej. Poza tym,  warto by zamiast skądinąd pomysłowych plakatów zaangażować potencjalnych narażonych i wskazać im rzeczywiste zagrożenia związane z AIDS.

A jak to się robi z samochodami….

Najlepszą zabawką dla małego chłopca jest samochodzik…. dla nastolatka gokart… i tutaj mógłbym skończyć, ale nie mogę. Dla ludzi, którzy zajmują się marketingiem samochody to też zabawka.

Bardzo lubię kampanią pt : “gratulacje” . Wiem, że to nic nowego, ale musiałem od czegoś zaczać. Sprawa wygląda nastepująco. Audi wypuściło serię billboardów, które mówiły:

2852399435_de79732fae

BMW odpowiedziało natychmiast :

2

I wtedy do gry weszło Subaru :

3

Kreacje te wzbudziły wielkie zaintersowanie, dlatego BMW przy wprowadzeniu modelu z serii 3, postanowiło zrobić to jeszcze raz, ale na większą skalę :

4

Możnaby się domyślić, że kampania wszystkich rozbawiła, jednak chwilę później w internecie pojawiła się odpowiedź …….

bentley

Po tym wstepie chciałem zwrócić uwagę na rewelacyjną kampanią BMW i Audi. Oto umieszczony w Kalifornii, w pobliżu skrzyżowania Santa Monica Blvd. i Beverly Glen Blvd., w zamyśle sugerująca, że Audi ze swoim nowym A4 wyprzedziło BMW billboard, który zaczął całą reklamową grę…

2-1

Nie musieliśmy długo czekać na odpowiedź BMW, otóż na tym samy skrzyżowaniu powstał drugi billboard tym razem z BMW M3! i ” szach mat”

2-2

Świetny humor twórców kampanii dla BMW sprawił, że ludzie pomysleli – ” i zamkneli usta Audi”, jednak Audi odpowiedziała bardzo błyskotliwie i myślę, że zaczepka, którą podjęło BMW była zamierzona…

2-5

Niezadowolony klient czy niezadowolona konkurencja?

Niezadowolony klient, zwłaszcza młody klient potrafi wykorzystać Internet do zaprezentowania swojego komunikatu i podzielenia się swym niezadowoleniem z całą rzeszą internautów. Co więcej bardzo często internauci Ci powielają jego komunikat wśród swoich znajomych oraz na serwisach społecznościowych, co powoduje rozprzestrzenianie się nieprzychylnych dla marki informacji w szybkim tempie. Poniższy film prezentuje co może się stać gdy jeden z naszych klientów jest bardzo niezadowolony z usług jakie dla niego świadczymy. Pat Lee nie jest zadowolony z  usług AT&T, z których musi korzystać z powodu iż na mocy umowy pomiędzy Apple a operatorem, iPhone w USA dostępny jest wyłącznie w tej sieci. A może to sprytne działanie konkurencji? W Polsce operatorzy walczą ze sobą na wszelkie możliwe sposoby – nie zawsze zgodnie z prawem…

W Poznaniu zniknie 70% reklam

miasto _reklam

Poznaniacy mają powód do świętowania – pracownicy Urzędu Miasta oszacowali, że 70 proc. reklam w Poznaniu postawiono niezgodnie z prawem. Na samych szacunkach się nie skończyło – postanowili oni wytoczyć wojnę firmom, które nielegalnie wykorzystują miejską przestrzeń do promocji swoich produktów.

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w ciągu ostatnich 12 miesięcy skontrolował 51 nośników reklamowych w Poznaniu. Wynik? 35 reklam stało nielegalnie! Właściciele budynków starają się kombinować jak mogą rozwieszając na nich wielkie płachty krzykliwych reklam pod pozorem remontów, jednocześnie zasłaniając okna lokatorów.

Tadeusz Jurga, wicedyrektor wydziału urbanistyki i architektury Urzędu Miasta dość krytycznie ocenia całe zjawisko – Mamy w Polsce reklamowy Dziki Zachód. Zawłaszczają przestrzeń publiczną, atakują nas z każdej strony. Są stawiane bez zahamowań, samowolnie, również przed duże i szanujące się firmy. Jesteśmy na takim poziomie cywilizacyjnym, że pieniądz rządzi wszystkim. Nikt się nie liczy z wrażliwością przestrzenną mieszkańców.

Jestem ciekaw kiedy firmy zrozumieją, że tradycyjne billboardy są już nieefektywne. Kiedy ktoś porówna koszty emisji takiej kampanii i skutecznego dotarcia do świadomości (i/lub podświadomości) swojego konsumenta? Czy naprawdę łatwiej setny raz przyklepać ten sam papier i stworzyć kampanię w ten sam sposób, na tych samych nośnikach zmieniając tylko zdjęcie uśmiechniętej blondynki na uśmiechniętą brunetkę?

Czy ekspansywne reklamy na ulicach nadal są skuteczne? Zgadzam się w 100% z prof. Rafałem Drozdowskim, socjologiem z UAM zajmującym się reklamą. – Jest ich coraz więcej, zlewają się ze sobą, tworzą wizualny chaos. Z czasem przestajemy je dostrzegać. Stają się niezauważalnym elementem krajobrazu, jak np. słupy telegraficzne. Ludziom nie podoba się, że reklamodawcy zawłaszczają naszą wspólną przestrzeń. To budzi niechęć. Ale są reklamy, które lubię. Na przykład chałupniczy napis “Kaszanka dla biznesmena” ustawiony przy szosie. Świadczy o tym, że Polska nie jest wciąż w korporacyjnym jasyrze

Kontrowersja – ulubiony czy znienawidzony temat?

“Kontrowersja różnica zdań, rozbieżność sądów; spór, dyskusja, polemika.”

Zastanawiam się czy używanie słowa kontrowesja w mediach nie jest zbyt czeste i czy zawsze odnosi się do właściwych kampanii.
Gdy dziś rano przeglądalem prasę natknąłem się na reklamę, która “prawdopodobnie” uznana została za kontrowersyjną. Postanowiłem oddzielić słowo kontrowersja od altenatywność. Pierwszy przykład reklamy Heyah , obklejanie miast, wszyscy dobrze pamiętamy gdy rano wiele miast było obklejonych czerwonymi łapami…. Przeczytałem kiedyś, że to kontrowersja była:):):) Moim zdaniem to świetny przykład alternatywnych form wykorzystania istaniejących już od bardzo dawna naklejek.

Co do kontrowersyjnych reklam postanowilem wybrac kilka i skomentować :
1. PLAY – cała firma jest kontorwersyjna! Na przykładzie PLAYa możnaby napisać pracę dyplomową z kontrowersji w marketigu. Poniżej zamieszczam jeden bilborad, który mowi sam za siebie.

2. Standardowa wszędzie i wszystkim znana kampania House…. Niektórzy mówią, że żenujaca inni mówią, że dzięki niej zyski się potroiły

3. Mobilking – kiedyś uslyszałem, że jak się robi reklamę to ogląda to X osób, jeśli jest tam kobieta to ogląda to 100%X, a jeśli się ją rozbierze lub zrobi z nią coś “kontrowersyjnego” – to mamy sukces!

4. Kiedyś ulubiona moja reklama, “kontrowersyjność” nie pozwoliła jej jednak przekonac do siebie rzeszy Polaków, czyli Dog in the Fog  i Czerwona Galeczka.

Nawiasem mówiąc kampanie Dog in the Fog były bardzo ciekawe, pamiętamy ludzi chodzących ze smyczami po miastach?

5. Wirtualna Polska i słynne “Ściągniesz z nas Wszystko!” – Nie spotkałem się za bardzo z żadną pochlebną opinią na jej temat. Zdjęcie może i fajne…

Na koniec zostawiłem moją ulubioną reklamę, którą oglądam gdy jest mi smutno….. w sumei to dwie reklamy. W niektórych kręgach uważane za kontrowersyjne w niektórych za genialne….. ja należę do tej drugiej grupy ….

można powiedzieć, że są jakoś powiązane:)

Na koniec odpowiem na pytanie! – Kontowersja to mój ulubiony temat, znienawidzony przez innych:)

Free T-Mobile Phones on Sale | Thanks to CD Rates, Best New Business and Registry Software | Grab Free Wordpress Themes